- To bardzo dobre dane. Świadczą o wybiciu z trendu obserwowanego w pierwszym kwartale - twierdzi Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Banku. - Produkcja przeskoczyła już na wyższą ścieżkę wzrostu - ocenia Jacek Wisniewski, szef działu prognoz i analiz w banku Pekao. Dane za kwiecień są prawie dwukrotnie lepsze od średniej dla pierwszego kwartału. - Sytuacja w przemyśle szybko się poprawia. Widać już wyraźne ożywienie - ocenia Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK.W stosunku do marca produkcja spadła w ubiegłym miesiącu o 1,8%.

W opinii ekonomistów, dobre wyniki przemysłu to przede wszystkim zasługa firm produkujących towary na eksport. Największy wzrost miał miejsce w branżach, które znaczną część swojej produkcji sprzedają na rynkach zagranicznych (np. meble, wyroby chemiczne). - Polskie przedsiębiorstwa przeszły restrukturyzację. Dzięki temu znacznie wzrosła ich efektywność i mogą lepiej konkurować na zagranicznych rynkach. Poza tym, sprzyja im osłabienie złotego do euro - mówi P. Bielski.

Zaskakująco dobre są też dane uwzględniające czynniki o charakterze sezonowym. Tak liczona produkcja zwiększyła się w kwietniu o 7,9% rok do roku.

Ekonomiści zwracają jednak uwagę, że dobre wyniki przemysłu nie wystarczą, aby pociągnąć całą gospodarkę. - Będą one pozytywnie wpływać na PKB. Ale nadal jest wiele czynników, które będą działać negatywnie, np. spadek produkcji budowlanej - twierdzi P. Bielski. Według obliczeń GUS, w kwietniu produkcja budowlana była o 13,5% mniejsza niż przed rokiem i o 23% większa niż w marcu. - Nie widać tutaj żadnego ożywienia. Spadki są wprawdzie znacznie mniejsze niż w poprzednich miesiącach, ale dynamika jest nadal ujemna - mówi A. Krześniak. - Widać, że dzięki poprawie pogody prace budowlane ruszyły, ale to jeszcze nie jest ożywienie - dodaje P. Bielski. Zarówno w marcu, jak i w lutym produkcja budowlana zmalała rok do roku o jedną czwartą.. W opinii ekonomistów, kiepskie wyniki budownictwa wskazują, że nie nastąpiło jeszcze długo oczekiwane ożywienie w inwestycjach, bez którego gospodarka nie ruszy "pełną parą".

GUS podał również dane dotyczące cen produktów przemysłowych. Wzrosły one o 2,9% rok do roku, nieco mniej niż oczekiwali ekonomiści. Ich zdaniem, świadczy to o braku presji inflacyjnej w gospodarce. W stosunku do marca ceny spadły o 0,4%.