Reklama

Po referendum polskie rynki czeka gorące lato

WARSZAWA (Reuters) - Po zaplanowanym na 7-8 czerwca referendum akcesyjnym złoty i papiery dłużne chwilowo mogą powędrować w górę, ale później nastąpi odreagowanie wzrostu za sprawą niepokojów na krajowej scenie politycznej. Krótkotrwała euforia może zagościć na rynkach zwłaszcza, jeśli frekwencja mocno przekroczy 50 procent, sądzą analitycy.

Publikacja: 21.05.2003 14:49

Napięcia w rządzie dotyczące poziomu dyscypliny fiskalnej potrzebnej do sfinansowania pierwszych kosztów wejścia do Unii Europejskiej mogą nawet spowodować odejście ministra finansów, Grzegorza Kołodki. Jego ambicja, by euro zastąpiło złotego w 2007 roku nie jest podzielana przez wszystkich ministrów.

Minister gospodarki i pracy Jerzy Hausner mówił niedawno, żeby nie fetyszyzować terminu wejścia do strefy euro, choć później oświadczył, że termin 2007-2008 jest również datą, którą popiera kierowany przez niego resort. Zanim to jednak nastąpi, w referendum minimum połowa wyborców musi zagłosować za wejściem Polski do Unii.

"Jeśli frekwencja przewyższy 50 procent, a Polacy powiedzą 'tak', dla rynku będzie to dobra wiadomość. Spadną premie za ryzyko, zwłaszcza w przypadku złotego. Rentowności obligacji mogą też lekko spaść" - powiedział Michał Dybuła, analityk z BNP Paribas.

Sondaże pokazują, że poparcie Polaków dla wejścia naszego kraju do Unii jest bardzo duże. Zdaniem obserwatorów polskie "tak" znalazło już w dużej mierze odzwierciedlenie w cenach papierów dłużnych, więc pole do dalszych wzrostów jest ograniczone. Pięcioletnie obligacje mają dziś rentowność 4,9 procent.

Tym niemniej pozostaje ryzyko, że niska frekwencja zmusi polityków do uruchomienia planu B, czyli ratyfikacji traktatu akcesyjnego przez parlament. Trybunał Konstytucyjny zajmie się zbadaniem zgodności z konstytucją przepisów, które pozwalają parlamentowi na podjęcie takiej decyzji 27 maja.

Reklama
Reklama

GORĄCE LATO

Lato, które często bywa w polskiej polityce gorące, nie przyniesie raczej dobrych wiadomości dla złotego i obligacji. Inwestorzy skupią się na losach reformy finansów publicznych.

Propozycje Kołodki znalazły się pod ostrzałem ze strony ministra gospodarki Jerzego Hausnera, który uważa że zmniejszenie restrykcyjności polityki fiskalnej pomogłoby ożywić gospodarkę i zmniejszyć bezrobocie.

W zeszłym roku ceny polskich obligacji ostro wzrosły za sprawą gry pod konwergencję, ale z powodu niepewności dotyczącej sytuacji fiskalnej, premia w rentownościach w stosunku do niemieckich obligacji rządowych zwiększyła się. Dyskusja rządu o reformie finansów publicznych zostanie wznowiona 10 czerwca.

"Jeśli Kołodko odejdzie, na czele zostanie pewnie Hausner. Najlepsze czego możemy się po nim spodziewać to stabilizacji wydatków, a nie ich redukcji. A to może zmienić ocenę ryzyka Polski" - powiedział Zsolt Papp z ABN Amro.

Po referendum może też nastąpić gorąca dyskusja wewnątrz SLD - na dorocznym kongresie partii, który odbędzie się pod koniec czerwca może dojść do rewolty skierowanej przeciwko premierowi Leszkowi Millerowi, zwłaszcza jeśli wyniki referendum nie będą najlepsze.

Reklama
Reklama

"Referendum będzie punktem zwrotnym. O ile nie będzie masowego głosowania na tak i bardzo dużej frekwencji, to możemy mieć do czynienia z gruntowną zmianą w rządzie, nawet na stanowisku premiera" - powiedział Łukasz Tarnawa z PKO BP.

Innym czynnikiem, który spowodować może wzrost podatności rynku na wahania okaże się zapewne niepewność dotycząca przedterminowych wyborów. Miller zapowiedział, że mogą one odbyć się w połowie 2004 roku, ale część analityków uważa, że dojść do nich może już jesienią 2003.

NOWA RADA POLITYKI PIENIĘŻNEJ

Pod koniec roku z kolei inwestorzy zaczną skupiać się na wyborze członków do Rady Polityki Pieniężnej (RPP), której kadencja upływa na początku 2004 roku. Nowa Rada będzie - sądzą analitycy - bardziej skłonna do luzowania polityki stóp niż obecna. Sejm, Senat i prezydent będą mogli nominować po trzech członków RPP. Szefem Rady do 2007 roku zostanie Leszek Balcerowicz, obecny prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP).

Kolejny czynnik niepewności to zasady na jakich Polska będzie przygotowywać się do wejścia do strefy euro. Zanim złotego zastąpi wspólna waluta nasz kraj przez dwa lata musi znajdować się w systemie ERM-2, w którym korytarz wahań wobec euro wynosić będzie 30 procent.

Czy tak będzie na pewno, nie jest jednak przesądzone. Ostatnio wysoki rangą przedstawiciel Komisji Europejskiej oświadczył, że gotowość krajów kandydujących do członkostwa w strefie euro zostanie oceniona po wejściu do systemu ERM-2 na podstawie wąskiego korytarza dopuszczalnych wahań plus/minus 2,25 procent.

Reklama
Reklama

Inna rzecz to kurs, po jakim złoty zostanie przywiązany do euro w ramach ERM-2.

"Będzie dużo niepewności. Mocno sygnalizowany przez rząd poziom 4,35 złotego do euro może być poziomem traktowanym przez nową RPP jako dobry do wejścia do ERM-2" - powiedział Tarnawa.

Większość analityków jest zdania, że na koniec roku złoty będzie wyceniany w stosunku do euro na podobnym poziomie co obecnie lub nieco się wzmocni, a wobec dolara mocno zyska na wartości.

W środę złoty notowany był na poziomie 4,38 za euro, czyli w okolicach 40-miesięcznego minimum w stosunku do wspólnej waluty. Dolara wyceniano na 3,739 złotego, blisko czteroletniego minimum do naszej waluty.

"Na koniec 2003 roku złoty powinien być mocniejszy w stosunku do koszyka walut. Nastrój inwestorów w stosunku do regionu powinien być dobry" - powiedział Dariusz Kowalczyk z MMS international we Frankfurcie.

Reklama
Reklama

((Autor: Ewa Krukowska; Redagował: Marcin Gocłowski; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, Reuters Messaging: marcin.goclowski.reuters.com @reuters.net))

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama