Podczas gdy jeszcze w poniedziałek za euro płacono 40,75 słowackich koron, wczoraj było to już 41,92. Oznacza to osłabienie waluty naszych południowych sąsiadów o 5,6%. Rekordowo droga korona była 5 maja, kiedy to bank centralny dokonał już jednej interwencji i sprzedawał rodzimą walutę. Kurs wyniósł wtedy 40,75 korony za euro.

Teraz przedstawiciele Banku Słowacji zapowiedzieli, że nie wykluczają kolejnej interwencji. Jak twierdzą, ponad 8-proc. wzrost wartości korony wobec euro w ciągu ostatniego roku może znacząco pogorszyć sytuację tamtejszych eksporterów. Możliwa jest także redukcja stóp procentowych na najbliższym posiedzeniu słowackiej rady polityki pieniężnej, które odbędzie się 30 maja. Dodatkowo zmniejszyłoby to popyt na rodzimą walutę.

- Poparcie dla Unii Europejskiej to na pewno dobra wiadomość. Mimo to jednak, potencjał wzrostu wartości naszej waluty jest ograniczony, chociażby ze względu na interwencję banku centralnego trzy tygodnie temu - twierdzi Martin Hlusek, analityk rynku walut w Standard Bank w Londynie.