Wczorajsza sesja zakończyła się najniższym w tym tygodniu średnim kursem, który wyniósł 115,55 zł/MWh. Nie jest to jednak powód do zmartwień. Wręcz przeciwnie, wyniki czwartkowej sesji świadczą o utrwalającej się stabilizacji rynkowej. Poruszające się od początku roku w trendzie poziomym kursy giełdowe, w maju charakteryzują się jeszcze większą bezwładnością. Co prawda, drugi parametr rynkowy, czyli wielkość obrotów, wykazuje ostatnio nieznaczny spadek, ale jest to wynik sezonowości sektora elektroenergetycznego. Tradycyjnie w miesiącach letnich zapotrzebowanie na energię jest mniejsze.
Obserwatorom spoza branży energetycznej taka sytuacja na parkiecie giełdowym może wydawać się mało interesująca i zniechęcająca do inwestycji. Jak w takiej sytuacji zarobić? Otóż, w rzeczywistości stabilizacja rynkowa świadczy o sile i znaczeniu giełdy, zapewniającej bezpieczeństwo zarówno uczestnikom znajdującym się po stronie popytu, jak i podaży. Ponadto umożliwia łatwiejsze prognozowanie zmian cen w okresie jednodniowym, jak i kilkumiesięcznym. Aby dobrze zrozumieć istotę tego rynku, najlepiej porównać go z rynkiem walutowym, gdzie o znaczeniu poszczególnych walut także świadczy ich stabilność.