Wiceprezes londyńskiej giełdy Martin Wheatley przyznał w wywiadzie dla holenderskiej gazety, że od dawna ambicją LSE jest zostać europejską giełdą, ale w praktyce jest bardzo trudno przenieść notowania z już istniejących rynków do konkurencji. Wszystko jednak wskazuje na to, że jeszcze w tym roku londyńska giełda przejmie z Euronextu notowania akcji 50 największych holenderskich spółek, a papiery mniejszych firm w późniejszym etapie.

Euronext powstał w wyniku fuzji giełd z Amsterdamu, Brukseli i Paryża, a teraz w jego skład wchodzi również giełda w Lizbonie oraz londyński rynek instrumentów pochodnych Liffe. Od kilku miesięcy holenderskie biura maklerskie prowadzą negocjacje z giełdami w Londynie i we Frankfurcie w celu przeniesienia handlu akcjami z Amsterdamu na któryś z tych rynków. Brokerzy wymieniają dwa ważne powody, dla których chcieliby przenieść obrót akcjami miejscowych firm na inną giełdę. Pierwszym z nich są zbyt wysokie opłaty na Euronext Amsterdam. M. Weathley powiedział, że niższe opłaty na LSE pozwoliłyby Holendrom obniżyć koszty transakcyjne o 18 mln USD rocznie.

Drugim powodem, chyba nawet ważniejszym, są problemy techniczne giełdy w Amsterdamie. Wynikają one z niedostosowania systemu tego rynku do francuskiego systemu NSC, działającego w ramach całego Euronextu. Przerwy w notowaniach lub opóźnienia pojawiają się zazwyczaj w momentach newralgicznych dla inwestorów, a więc na przykład w czasie otwierania giełd nowojorskich lub gdy publikowane są istotne dane makroekonomiczne. Te kłopoty techniczne powodują wymierne straty finansowe inwestorów i biur maklerskich. W minionym roku było w Amsterdamie ponad 20 awarii. Na londyńskiej giełdzie od trzech lat nie było żadnej większej przerwy z powodów technicznych.

Rosyjskie domy maklerskie, takie jak Troika Dialog, druga pod względem wielkości firma na tym rynku, ubiegają się o członkostwo London Stock Exchange. Pozwoliłoby to im wykorzystać rosnący popyt międzynarodowych inwestorów, którzy chcą handlować rosyjskimi papierami w stolicy Wielkiej Brytanii. Kilka rosyjskich firm maklerskich prowadzi rozmowy z londyńską giełdą i mogą liczyć na jej członkostwo jeszcze w tym roku - powiedział rzecznik LSE Ian Campbell. Obecnie jedynymi rosyjskimi członkami tej giełdy są Renaissance Capital i Unified Financial Group.

Wartość obrotów kwitami depozytowymi rosyjskich spółek na LSE wzrosła w kwietniu o 44%, do 3,9 mld USD. W tym samym okresie obroty wyniosły 6,4 mld USD na dwóch największych rosyjskich giełdach akcji - Russian Trading System (RTS) i Moscow Interbank Currency Exchange (MICEX). Na LSE notowane są kwity depozytowe 12 rosyjskich spółek, a ponad 20 stara się wprowadzić swoje papiery na londyński rynek. - Troika w najbliższych tygodniach podejmie decyzję o otwarciu biura w Londynie. Byłby to pierwszy krok do uzyskania członkostwa LSE - powiedział Jacques Der Megreditchian, szef działu rynków kapitałowych moskiewskiego biura maklerskiego.