Według badań przeprowadzonych przez bank inwestycyjny Crest Advisors, 90% amerykańskich spółek, których akcje w okresie 1992-2002 stały się groszowe, nigdy nie zanotowało wzrostu kursu powyżej 10 USD. Analitycy nie widzą w tym nic dziwnego i podkreślają aspekt psychologiczny odejścia inwestorów od takich firm. - Jeśli cena walorów spółki spadnie poniżej 5 USD, od razu rodzi się przekonanie, że ze spółką coś jest nie tak od strony fundamentalnej i tak jest w większości przypadków - podkreśla, cytowany przez Bloomberga, Mark Foster, dyrektor ds. inwestycji w funduszu Kirr Marbach & Co, zarządzającym aktywami w wysokości 400 mln USD. - Inwestorzy po prostu boją się handlować papierami, których cena może zbliżyć się praktycznie do zera - dodaje.
Wśród najbardziej znanych "groszowych" spółek wymienić należy przede wszystkim niedawnego potentata branży high-tech, producenta serwerów sieciowych - Sun Microsystems. W ciągu ostatnich trzech lat bessy, czyli od czasu pęknięcia na rynkach tzw. "internetowej bańki" jego kapitalizacja spadła o ok. 90%. Firma niedawno poinformowała o już ósmej z rzędu kwartalnej stracie. Jej notowania spadły poniżej 5 USD w czerwcu 2002 r. Tymczasem w szczycie hossy jej kurs sięgał 65 USD.
Kolejną "dużą" firmą również notowaną poniżej 5 USD jest koncern energetyczny Dynegy Holdings. W lipcu 2002 r. jego akcje stały się "groszowe", a było to następstwem ogłoszenia upadłości po krachu na kalifornijskim rynku energetycznym. Nie należy też zapominać o kolejnej spółce blue chip z 2000 r., producencie sprzętu telekomunikacyjnego Lucent Technologies, który - podobnie jak Sun Microsystems - w czerwcu ub.r. dołączył do grona "penny stocks". Firmie tej zaszkodziło pozbycie się najcenniejszych aktywów (pod nazwą Agere Systems). Lucent w ub.r. miał prawie 30 mld USD straty.
Według wyliczeń agencji Bloomberga, na amerykańskich giełdach jest teraz prawie 1800 spółek notowanych poniżej 5 USD. Stosunkowo największą z nich, z kapitalizacją - 13,6 mld USD - jest Sun Microsystems. Najmniejszy jest producent stali z Luizjany - Bayou Steel, którego wartość rynkowa wynosi teraz ok. 1,6 mln USD. Firma w styczniu br. skorzystała z Rozdziału 11. amerykańskiego prawa upadłościowego, aby uchronić się przed wierzycielami.