Giełdy surowcowe w Londynie i Nowym Jorku były w poniedziałek nieczynne ze względu na przerwę świąteczną, toteż o zmianach notowań decydowały przede wszystkim rynki azjatyckie. Po piątkowej, ponad 1-proc. zwyżce na New York Mercantile Exchange cena ropy wzrosła również w Tokio. Za baryłkę tego surowca z dostawą w październiku płacono wczoraj 23,72 USD, tj. o 0,3% więcej niż w końcu zeszłego tygodnia. Inwestorów niepokoiły większe niż przypuszczano zniszczenia irackich urządzeń naftowych, które mogą znacznie opóźnić wznowienie eksportu ropy. Rabunek przybrał tam tak duże rozmiary, że wątpliwe wydaje się, by Irak mógł - zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami - osiągnąć do października wydobycie wynoszące 2,5 mln baryłek dziennie, co stanowiłoby 3% światowej podaży.

Po wyraźnym wzroście notowań w ubiegłym tygodniu złoto drożało nadal na rynkach azjatyckich, reagując na osłabienie dolara. Cena tego kruszcu przekroczyła 370 USD za uncję, wobec 368,65 USD w końcu piątkowej sesji w Nowym Jorku. Istotnym bodźcem były zakupy spekulacyjne, dokonywane zwłaszcza przez fundusze hedgingowe. Zdaniem maklerów, tendencji zwyżkowej sprzyjały także wahania notowań na rynku akcji, niepokój o stan gospodarki światowej oraz obawy przed nasileniem ataków terrorystycznych. Obroty były niewielkie w związku z przerwą świąteczną na giełdach londyńskiej i nowojorskiej.

Notowania terminowe miedzi podniosły się w Szanghaju pod wpływem popytu spekulacyjnego. Inwestorzy przejawiali jednak małą aktywność, gdyż woleli poczekać na impulsy z rynków w Londynie i Nowym Jorku po wznowieniu ich działalności we wtorek.