Euro osiągnęło wczoraj rekordowy kurs wobec dolara, gdyż z wypowiedzi przedstawicieli Europejskiego Banku Centralnego wynika, że nie przejmują się oni umocnieniem wspólnej waluty już o 13% w tym roku. Drogie euro sprawia zaś, że złoto, którego cena jest denominowana w dolarach, staje się coraz tańsze dla inwestorów dysponujących innymi walutami. - Biorąc pod uwagę, że dolar może być jeszcze tańszy, wygląda na to, że złoto może jeszcze zdrożeć - napisał w nocie do inwestorów John Reade, analityk z londyńskiego biura UBS Warburg.
Od rana spadały wczoraj główne indeksy europejskich giełd. A że był to już trzeci z kolei dzień przeceny akcji, niektórzy inwestorzy mogli przenosić pieniądze z rynku papierów właśnie na rynek złota. Metal ten bowiem uważany jest za tak zwaną bezpieczną lokatę i jego popularność rośnie w czasie załamania na giełdach czy też w razie wzrostu napięcia politycznego na świecie.
O zwiększonym zainteresowaniu złotem funduszy hedgingowych i innych spekulantów świadczą najnowsze dane z amerykańskiej Commodity Futures Trading Commission. Tego rodzaju inwestorzy 13 maja mieli 42 420 kontraktów terminowych na złoto, a tydzień później już 65 741 kontraktów. Jest to największa liczba netto długich pozycji od początku kwietnia.
W pierwszej połowie lutego złoto kosztowało w Nowym Jorku 391,7 USD za uncję i było najdroższe od 6,5 roku, gdyż kupowano je w panice, by bezpiecznie ulokować pieniądze przed zbliżająca się interwencją USA w Iraku. Później przez dwa miesiące złoto taniało do 320 USD. Od początku kwietnia znowu drożeje i jego cena od tego czasu wzrosła już prawie o 55 USD. Analitycy uważają jednak, że obecne pozycje spekulacyjne na tym metalu są już zbyt duże i złoto może zostać ostro przecenione przy zwyżkowej korekcie dolara.
Takiej korekty nie można zaś wykluczyć po wczorajszej informacji Conference Board o wzroście zaufania amerykańskich konsumentów. Zaraz po jej opublikowaniu zaczęły rosnąć giełdowe indeksy, a euro trochę staniało wobec przedpołudniowego rekordu.