Skład podatkowy to nowość w polskim systemie fiskalnym. Jest to miejsce, w którym można będzie przechowywać towar, nie pobierając należnej od niego akcyzy. Zgodnie z projektem, do którego wczoraj ostatnie poprawki nanosiło Rządowe Centrum Legislacji, żeby dostać zezwolenie na prowadzenie składu, trzeba spełnić sześć warunków - m.in. złożyć gwarancję akcyzową.

Sprawa gwarancji była jednym z najbardziej kontrowersyjnych punktów ustawy. Przeciwko zasadom ich ustalania protestowali m.in. przedstawiciele branży tytoniowej. Zgodnie z pierwotnym zapisem projektu, wysokość gwarancji miał ustalać naczelnik urzędu celnego. Co do zasady, miała ona być równa zobowiązaniu podatkowemu, choć autorzy projektu zostawili furtkę: dali możliwość ryczałtowego opłacania gwarancji.

- Poza tym wprowadziliśmy preferencje dla solidnych płatników. Wymogi dotyczące gwarancji w ich przypadku będą mniejsze - powiedział Edmund Cichowski, dyrektor departamentu akcyzy Ministerstwa Finansów.

Kto mógłby mieć problemy z uzyskaniem takich preferencji - można się tylko domyślać. Już na początku prac nad ustawą o akcyzie przedstawiciele resortu finansów wymieniali producentów win i małe browary jako podmioty, które mogą mieć problem, żeby w ogóle uzyskać status firmy prowadzącej skład podatkowy. Zgodnie z projektem, z automatu muszą je prowadzić przedsiębiorstwa paliwowe, producenci alkoholu i firmy tytoniowe. Ustawa jasno określa, że składu nie będą mogli prowadzić ci, którzy mają zaległości w płaceniu cła, podatków i składek na ubezpieczenie społeczne. Gwarancja ma być wpłacana w gotówce albo w formie poręczenia bankowego bądź ubezpieczeniowego.

Ustawa akcyzowa to jedna z najważniejszych z pakietu reformy finansów publicznych. Według dyrektora Cichowskiego, jest szansa, że mogłaby zostać uchwalona przez parlament już we wrześniu. Autorzy projektu chcą, żeby zaczął on obowiązywać z początkiem przyszłego roku.