Reklama

Nie ma co liczyć na kokosy

Promocyjne oprocentowanie, losowanie wycieczek i samochodów, intensywne akcje reklamowe. Wszystko na nic. Od ubiegłego roku konsekwentnie maleją bankowe oszczędności Polaków i nic nie zapowiada zmiany na lepsze.

Publikacja: 28.05.2003 10:19

Bankom szczególnie trudno obronić pozycję, biorąc pod uwagę, że do zmniejszania się wartości depozytów terminowych przyczyniają się jednocześnie aż dwa zjawiska: znacząca obniżka stóp procentowych, a także ubożenie polskiego społeczeństwa. O tym, że nie można bagatelizować tego drugiego czynnika, świadczą marcowe badania przeprowadzone przez Ipsos. Wynika z nich, że od 1999 r. około 3 milionów Polaków przejadło całe swoje oszczędności. Obecnie jakiekolwiek odłożone pieniądze ma zaledwie dwóch na 10 Polaków (w wieku powyżej 15 lat), podczas gdy trzy lata temu było to 3 z 10 badanych. Oszczędności wydały przede wszystkim osoby, które i tak miały ich stosunkowo niewiele - równowartość swoich dochodów z ostatnich 2-5 miesięcy. Poza tym optymistycznie nie nastraja fakt, że rośnie liczba osób, które nie wierzą, że w ciągu najbliższych 12 miesięcy uda im się cokolwiek odłożyć. Obecnie uważa tak 81% badanych, w 1999 r. odsetek ten wynosił 69%.

Co ciekawe, mimo pogarszającej się oceny własnych możliwości odkładania pieniędzy, nie zmieniają się poglądy na temat tego, czy jest sens oszczędzać. Niezmiennie od 1999 r. połowa Polaków jest zdania, że pieniądze odkładać warto. Na poglądy te nie mają więc wpływu ani spadające stopy procentowe, ani opodatkowanie oszczędności.

- Ale czy na pewno ci, którzy pieniądze mają, chcą oszczędzać w bankach? Można mieć wątpliwości - mówi Bartosz Brzozowski, dyrektor departamentu marketingu MultiBanku.

Z 20% zostało kilka

Spadające stopy procentowe sprawiły, że zmienia się postrzeganie oszczędzania. I dzieje się to bardzo szybko. Jeszcze na przełomie 2000 i 2001 r. stopy NBP oscylowały w granicach 20%, a z lokat można było uzyskać kilkanaście procent. Dzisiaj z dwucyfrowego oprocentowania zostało 3,5-5%. Realia stawiają więc zupełnie inne wyzwania nie tylko bankom, ale również klientom. Polacy jednak szybko się edukują w poszukiwaniu lepszych sposobów zarabiania na zgromadzonym kapitale. Od ubiegłego roku widać np. wyraźny odpływ oszczędzających do funduszy inwestycyjnych. W 2002 r. aktywa funduszy podwoiły się, a wyniki po czterech pierwszych miesiącach tego roku pokazują, że na koniec grudnia aktywa funduszy również powiększą się o kilkanaście miliardów złotych.

Reklama
Reklama

- Wbrew pozorom w odniesieniu do usług finansowych Polacy edukują się bardzo szybko. Błyskawicznie została zaakceptowana bankowość wirtualna przecież nie z sympatii do internetu, lecz dla wyższych odsetek oferowanych przez banki internetowe. Teraz można zaobserwować, jak oswajane jest inwestowanie w fundusze - podkreśla Bartosz Brzozowski. Jego zdaniem, wbrew powszechnym opiniom najszybciej finansową edukację przechodzą ludzie ze średnimi zasobami. - W poszukiwaniu lepszych rozwiązań dużą rolę odgrywa psychologia. Bardziej zdopingowany jest do działania człowiek, który widzi, że z 3 tys. zł dostał niecałe 30 zł odsetek, niż ten, który z 30 tys. zł ma ok. 300 zł - dodaje.

Klienci często nie uświadamiają sobie, że oprocentowanie lokat również krótkoterminowych podawane jest w skali roku. W efekcie, wkładając do banku 3 tys. zł, po 3 miesiącach z odsetek uzyska się mniej niż 1% zdeponowanej kwoty, czyli mniej niż 30 zł. A od tego trzeba jeszcze odjąć podatek.

Takie odsetki nie mobilizują do zakładania depozytów, a przede wszystkim przestały być wystarczającym ekwiwalentem za zamrożenie pieniędzy. Świadczy o tym choćby fakt, że po raz pierwszy w 2002 roku z depozytów terminowych gospodarstw domowych ubyło 11,5 mld zł, ale na depozytach bieżących przyrosło ponad 22 mld zł. Tendencja do skracania lokat zaczęła się już przed dwoma laty, kiedy to coraz częściej rezygnowano z lokat 12 miesięcznych. - W ostatnich 2 latach dominowały już depozyty 3- i 6-miesięczne, a obecnie zauważalny jest zwrot wyłącznie w stronę lokat 3-miesięcznych, i na tym polu można się spodziewać nasilenia walki konkurencyjnej banków - mówi Leszek Jasiak, menedżer ds. produktów depozytowych i inwestycyjnych w Banku Zachodnim WBK.Nieunikniona

zmiana preferencji

Odpływ klientów w stronę bardziej korzystnych inwestycji niż lokaty bankowe jest jednak nieunikniony. Swoje 5 minut zaczęły mieć wreszcie fundusze inwestycyjne. Banki nie martwią się tym nadmiernie, ponieważ pieniądze powierzane funduszom nadal pozostają w grupach kapitałowych banków. - Prawdziwą konkurencją dla banków mogą się okazać ubezpieczyciele, w momencie gdy zaczną działać Indywidualne Konta Emerytalne. Z prowadzenia tych kont mają być wyłączone banki, a prawo do tego miałyby fundusze inwestycyjne, domy maklerskie i właśnie firmy ubezpieczeniowe, które zapewne odegrają tu dominującą rolę z uwagi na rozwiniętą sieć sprzedaży bezpośredniej - dodaje Leszek Jasiak.

Zdaniem Jakuba Korczaka, analityka CA IB Securities, nie da się jednak ukryć, że malejąca wartość depozytów jest dla banków problemem. - W jakiś sposób trzeba przecież finansować akcję kredytową, a środki z lokat są stosunkowo tanim pieniądzem. To zdecydowanie korzystniejsze niż finansowanie się na rynku międzybankowym - zaznacza analityk.

Reklama
Reklama

Banki nie dają za wygraną

Przyszłość oszczędzania w bankach będzie zależała od tego, czy będą one w stanie zaoferować produkt równie bezpieczny jak lokata, ale przynoszący większy zysk. MultiBank np. zamierza w lipcu zaproponować klientom możliwość lokowania pieniędzy poprzez bank nie tylko w lokaty, ale także w fundusze inwestycyjne czy papiery dłużne. Klient zadecyduje, jaki będzie skład portfela. Będzie go mógł w każdej chwili modyfikować, wykonując operacje przez internet lub składając dyspozycję telefoniczną. Już od pewnego czasu w ramach modyfikowania oferty cztery banki: Pekao, Handlowy, BZ WBK i Kredyt Bank proponują oparte na indeksach giełd zagranicznych lokaty inwestycyjne. Jest to oferta dla długodystansowców - pieniądze trzeba zamrozić na 2-4 lata. Część z nich przynajmniej poprzez gwarancję minimalnych odsetek zachowuje podstawową cechę lokaty bankowej - bezpieczeństwo. Spadki na giełdach całego świata spowodowały jednak, że inwestorom nie udaje się na razie zarobić nic ponad gwarantowane odsetki. I każda kolejna sprzedawana transza lokat inwestycyjnych cieszy się coraz mniejszym zainteresowaniem.

Swojej decyzji nie powinni jednak żałować klienci Pekao, którzy 2 lata temu zdecydowali się na zakup Eurogwarancji. Mimo że o zyskach, które miał przynieść wzrost indeksów S&P 500, DJ Eurostoxx 50 i Nikkei 225, nie ma mowy (wskaźniki spadły od 30%, do ponad 40%), to inwestorzy otrzymają w czerwcu 19% gwarantowanych odsetek. Jest to zupełnie niezłe oprocentowanie, biorąc pod uwagę, że właśnie na ostatnie 24 miesiące przypadają najbardziej spektakularne obniżki stóp procentowych. Podstawowe stopy procentowe spadły od maja 2001 r. o 19 pkt proc. Właściciele Eurogwarancji nie znaleźliby na ten okres korzystniejszego depozytu.

Dla kolejnych zainteresowanych Pekao na razie nie ma w ofercie nowej lokaty inwestycyjnej. Żadnej nowej subskrypcji nie było w banku już od kwietnia 2002 r.

Z kolei w majowej ofercie BZ WBK czteroletnich lokat inwestycyjnych opartych na indeksie S&P 500 dla amerykańskiego rynku akcji, bank nie zapewnia już minimalnego oprocentowania. W przypadku gdy średnia stopa zysku z indeksu będzie ujemna, klient otrzyma jedynie zwrot zainwestowanego kapitału.

Nie pozostaje nic innego, jak pogodzić się z faktem, że bliska już przyszłość polskich lokat bankowych nie będzie różniła się niczym o tego, co jest w krajach rozwiniętych. - A nikt na Zachodzie nie oczekuje kokosów po depozycie bankowym. Jest to jedynie szansa na utrzymanie realnej siły nabywczej pieniądza - podkreśla specjalista MultiBanku.

Reklama
Reklama

Jak oszczędzamy

50% osób posiadających jakiekolwiek oszczędności przechowuje je na koncie a-vista w banku, 30% ma lokaty bankowe, 29% trzyma gotówkę w domu, 19% ma książeczki oszczędnościowe, 9% indywidualną polisę ubezpieczeniową na życie, 5% waluty w domu, po 1% zainwestowało w fundusze powiernicze, akcje, obligacjeWyniki badania Ipsos przeprowadzonego w marcu 2003 r. Można było udzielić kilku odpowiedzi.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama