Wtorkowa sesja na rynku kontraktów terminowych na WIG20 przyniosła spadek. Właściwie od początku sesji dominowali sprzedający. Doprowadzili oni do zniżki o 14 pkt od poziomu z otwarcia notowań.
Przez ostatnie kilka sesji rynek podejmował próby pokonania oporu znajdującego się w strefie 1185-1190 pkt. Odbywało się to przy rosnącej liczbie otwartych pozycji. Żadna z tych prób nie zakończyła się sukcesem. Nadszedł więc moment zamykania długich pozycji na akcjach i kontraktach przez inwestorów zniecierpliwionych nieporadnością popytu. W związku z tym cała sesja przebiegała pod dyktando sprzedających. Wolumen nie był co prawda zbyt wysoki, ale negatywne sygnały płynące z rynku dają podstawy do pesymizmu.
Na wykresie liniowym została pokonana linia trendu wzrostowego, łącząca dołki od końca kwietnia. Jest to wyraźnym ostrzeżeniem, że tendencja wzrostowa, charakteryzująca się bardzo małą dynamiką i zmiennością, ma się ku końcowi. Kilkudniowa konsolidacja, z jaką mieliśmy do czynienia przez ostatnie kilka sesji między 1160-1185 pkt, coraz bardziej zaczyna przypominać formację podwójnego szczytu, zapowiadającą spadki w rejony 1135-1140 pkt. Celem popytu może być w związku z tym obrona wsparcia na poziomie 1160 pkt i dalszy ruch w bok. Przełamanie 1160 pkt umocni pozycję posiadaczy "szortów" i pozwoli spodziewać się zniżki o kolejne 20 pkt.
Dalszej konsolidacji nie można oczywiście wykluczyć, ale negatywne dywergencje na ROC i Ultimate oraz bliskie sygnały sprzedaży na tych wskaźnikach sugerują, że tym razem "gra pod wsparcie" może okazać się dość ryzykowna. Przewaga sprzedających bardzo źle również wpłynęła na przebieg MACD, który jest coraz bliżej pokonania swojej średniej z 9 sesji.