Powołując się na wyliczenia Departamentu Organizacji Służby Celnej resortu finansów, autorzy opracowania "Warunki i zadania w zakresie handlu zagranicznego po akcesji Polski do UE" wskazują, że w 2004 r. dochody z ceł wyniosą 1,98 mld zł. Z tego 1,45 mld zł pozostanie w kraju, a 526 mln zł zostanie przekazanych UE. Dla porównania, w tegorocznej ustawie budżetowej zapisano, że cła przyniosą 3,85 mld zł.

Zespół ocenia, że przewaga importu nad eksportem może doprowadzić do pogłębienia deficytu handlowego. Eksporterom przeszkadzał będzie m.in. umacniający się złoty. Rządowi analitycy uważają jednak, że po kilku latach członkostwa poprawi się konkurencyjność polskich przedsiębiorstw, co spowoduje odwrócenie negatywnych tendencji w eksporcie. W efekcie wartość eksportu zacznie przewyższać wartość importu. Duże szanse dostaną przede wszystkim przedsiębiorcy z branży rolno-spożywczej. Uzyskają oni dostęp do rynku 10-krotnie większego od tego, jaki Polska zaoferuje ich unijnym konkurentom. Poza tym w większości przypadków ceny na naszym rynku są niższe od przeciętnych w UE. Autorzy raportu spodziewają się także redukcji kosztów produkcji zwierzęcej, bazującej na paszach zbożowych.

Obecnie 70% polskiego eksportu kierowane jest na rynki Unii Europejskiej. Po przystąpieniu do Wspólnoty, wymiana handlowa z 24 krajami członkowskimi przekroczy 80% wartości całego eksportu - oceniają analitycy.