Indeks opracowywany przez rządowy urząd statystyczny Insee na podstawie ankiety w ok. 2 tys. spółek, nie zmienił się w stosunku do kwietnia, kiedy to spadł do 93 pkt. Majowy wynik był zgodny z prognozami ekonomistów.
Umocnienie się euro wobec dolara o 14% tylko w tym roku zaszkodziło eksporterom i zmniejszyło zyski takich spółek, jak L`Oreal, największego na świecie producenta kosmetyków, który ponad połowę wyrobów sprzedaje poza strefą euro. Francuskie zamówienia eksportowe były w maju najmniejsze od ponad roku, a ogólne zamówienia w tamtejszych fabrykach spadły do poziomu najniższego od sierpnia 1996 r. Szefowie spółek odpowiedzieli też w ankiecie Insee, że nie zamierzają zwiększać produkcji w najbliższych trzech miesiącach, aczkolwiek przestaną ją już ograniczać.
Na złe nastroje przedsiębiorców mogły też mieć wpływ przedłużające się protesty przeciwko rządowym reformom systemu emerytalnego. W ostatnich tygodniach strajkowały już dziesiątki tysięcy pracowników sektora publicznego, a przez ulice francuskich miast przeszły demonstracje organizowane przez związki zawodowe. Nie wyklucza się groźby sparaliżowania systemu transportowego w całym kraju. Przed ośmiu laty trzytygodniowy strajk transportowców zmusił ówczesny rząd, też konserwatywny, do zrezygnowania z planów zreformowania emerytur.
Rosnące bezrobocie grozi z kolei spadkiem wydatków konsumpcyjnych, które są niezbędne do ożywienia gospodarki. W I kwartale francuski PKB wzrósł o 0,3%, ale najnowsza prognoza Banku Francji przewiduje na bieżący kwartał już tylko 0,2-proc. wzrost.
Prezydent Jacques Chirac, który od niedzieli do wtorku z pozostałymi przywódcami G7 będzie szukał w Evian sposobów na ożywienie gospodarcze, w ubiegłym tygodniu wezwał Europejski Bank Centralny do obniżenia stóp procentowych, aby przyspieszyć słabnące tempo wzrostu i zahamować wzrost kursu euro.