Doświadczenia ostatnich kilku lat pokazują, że jednostki uczestnictwa (udziały w funduszach) najlepiej sprzedają się w okienkach bankowych. Pieniądze klientów najszybciej pozyskują te firmy zarządzające (towarzystwa funduszy inwestycyjnych, w skrócie TFI), które w swojej grupie kapitałowej mają bank dysponujący dużą siecią placówek. Przykładem może być TFI Pioneer Pekao, kontrolowane przez bank Pekao i towarzystwo PKO/Credit Suisse, należące do PKO BP. Pierwsze zarządza obecnie majątkiem ponad 7 mld zł (ma największy, 25-proc. udział w rynku), a drugie kwotą 6,2 mld zł (22-proc. udział w rynku). - Większość, około 90%, wpłat do naszych funduszy pochodzi od klientów, którzy kupują jednostki w banku PKO BP - mówi Cezary Burzyński, wiceprezes PKO/Credit Suisse.
Banki najskuteczniejsze
Banki oferują fundusze dopiero od kilku lat. Wcześniej były one dostępne tylko w biurach maklerskich. Współpraca biur z TFI nie układała się jednak najlepiej. Fundusze nie cieszyły się wtedy zbyt dużym zainteresowaniem, dlatego zarobek z tytułu ich sprzedaży nie był wysoki (TFI dzielą się z dystrybutorami prowizją, którą pobierają od klientów-inwestorów wpłacających pieniądze do funduszy). Nic więc dziwnego, że biura maklerskie nie przykładały się specjalnie do promowania produktów TFI. Poza tym, oferta funduszy traktowana jest jako konkurencja do usług świadczonych przez biura maklerskie, tj. pośrednictwa w zakupie akcji na giełdzie czy zarządzania portfelem papierów wartościowych na zlecenie.
W opinii Andrzeja Dorosza, prezesa Skarbca, fundusze inwestycyjne są produktami przeznaczonymi dla osób, które nie muszą się znać na rynku kapitałowym. Tymczasem do biur maklerskich z reguły przychodzą inwestorzy, którzy sporo o tym rynku wiedzą. - Najłatwiej przekonać do zakupu jednostek uczestnictwa osoby, które do tej pory trzymały swoje oszczędności na lokatach bankowych. Ponieważ ich oprocentowanie jest teraz znacząco niższe niż kilka lat temu, szukają nowych sposobów odkładania pieniędzy - mówi A. Dorosz. - Inwestor, który wcześniej sam kupował i sprzedawał akcje czy obligacje, raczej nie będzie chciał, aby ktoś inny robił to w jego imieniu. Jego zdaniem, rola banków w sprzedawaniu funduszy nadal będzie bardzo duża.
Są już supermarkety