Zarząd giełdy londyńskiej postanowił, że amerykańskie spółki notowane obecnie na New York Stock Exchange (NYSE) bądź na rynku nowoczesnych technologii Nasdaq, mogą wejść na AIM bez zbędnych formalności. Wystarczy im tylko przedstawienie wyników finansowych za ostatni kwartał, a także udostępnienie takich samych dokumentów, jakich wymaga od nich amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC). "Złagodzenie kryteriów dopuszczeniowych ma zachęcić amerykańskie spółki do wchodzenia na brytyjski rynek. Dzięki temu będą one bliżej europejskich inwestorów i otrzymają lepszy dostęp do zagranicznego kapitału" - czytamy w komunikacie opublikowanym przez London Stock Exchange. Przedstawiciele giełdy nie ukrywają, że najbardziej zależy im na spółkach działających w branży nowoczesnych technologii, firmach biotechnologicznych, hazardowych oraz przedsiębiorstwach eksploatujących złoża naturalne. Na AIM notowanych jest obecnie osiem spółek z USA, a na podstawowym rynku giełdy londyńskiej znajduje się 54 emitentów zza Atlantyku. Wpisowe na AIM wynosi obecnie dla obcych emitentów 5 tys. funtów (8,2 tys. USD). Średnia kapitalizacja firmy notowanej na tym rynku to 25 mln USD.
Niewielkie spółki amerykańskie to nie jedyni emitenci, których chce pozyskać giełda londyńska. Brytyjczycy takie same, łagodne kryteria dopuszczeniowe zaoferują też małym firmom z giełd w Sydney, Toronto, Sztokholmie, Johannesburgu, Zurychu oraz spółkom z Euronextu.
Ostatni z tych rynków, największy w Europie sojusz giełdowy (Paryż, Bruksela, Amsterdam i Lizbona), to główny, obok Deutsche Boerse, konkurent LSE. W poniedziałek holenderska gazeta "Het Financieele Dagblad" poinformowała, że Londyn zamierza jeszcze w tym roku rozpocząć obrót akcjami spółek holenderskich. W tym przypadku nie chodzi tylko o "małych" emitentów zapraszanych na AIM, ale również o spółki typu blue chip giełdy w Amsterdamie. Brytyjczycy liczą najbardziej właśnie na holenderskich emitentów, ponieważ nie ukrywają oni swego niezadowolenia z obecności na Euronext. Krytykują zbyt wysokie opłaty pobierane przez ten rynek, a także narzekają na awaryjny system obrotu. Powodem jest niedostosowanie systemu amsterdamskiej giełdy do NSC, działającego w ramach całego Euronextu.
London Stock Exchange to największa europejska giełda pod względem kapitalizacji notowanych tam spółek. Na koniec kwietnia br. wynosiła ona 1,6 bln euro. Brytyjczykom po piętach depcze jednak Euronext z wartością rynkową firm wynoszącą na koniec ubiegłego miesiąca 1,4 bln euro.