Reklama

Bezpieczna zjednoczona Europa

Pomimo rychło zbliżającej się daty przystąpienia Polski do Unii Europejskiej zwykły posiadacz lub ewentualny nabywca polisy na pewno nie może czuć się w pełni poinformowany o skutkach rozszerzenia dla sektora ubezpieczeniowego. Informacje są niepełne i rozproszone. Okazuje się, że nawet nasz Urząd Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych jest dopiero w trakcie opracowywania publikacji na temat struktury i sytuacji na unijnym rynku asekuracyjnym. ...

Publikacja: 31.05.2003 11:34

Wszystko wskazuje na to, że polski sektor będzie za kilka lat wyglądał bardzo podobnie. Może warto się więc bliżej zainteresować zachodnioeuropejskim rynkiem asekuracyjnym.

Zasadnicza struktura branży ubezpieczeniowej w kontynentalnej części Unii Europejskiej jest podobna do naszej. Istnieją zakłady ubezpieczeń, brokerzy, nadzór, firmy współpracujące oraz klienci. Subtelna różnica istnieje natomiast pomiędzy działalnością organów nadzoru w krajach Europy kontynentalnej, a w Wielkiej Brytanii. Na Wyspach jest on zintegrowany. Oznacza to, że nie ma tam specjalistycznej instytucji, zajmującej się wyłącznie nadzorem nad zakładami ubezpieczeń. Tamtejsza Financial Services Authority ma o wiele większe spectrum obowiązków, które zawiera m.in. kontrolę ubezpieczeń, rynku kapitałowego, banków itd.

Polska a Unia

Różnic między naszym a unijnym sektorem ubezpieczeń nie brakuje. Przede wszystkim rynki Europy Zachodniej charakteryzują się dużo wyższym poziomem rozwoju zarówno jeśli chodzi o ustawodawstwo, jak i wielkość, jakość i gamę oferowanych usług. Podczas gdy w Polsce ubezpieczeniami zajmuje się ok. 70 podmiotów, na przykład w Niemczech jest ich blisko 700 instytucji, a w Wielkiej Brytanii - 800.

Rynek ubezpieczeń na Zachodzie jest bardziej "wymieszany". Oznacza to, że istnieje o wiele większa sieć wielostronnych powiązań między firmami rodzimymi a zagranicznymi. U nas stosunki są bardziej jednostronne - to znaczy firmy zagraniczne mają udziały w naszym rynku, a jednocześnie brakuje ruchu polskich firm asekuracyjnych za granicę, pomijając inwestycje na relatywnie mniej znaczących rynkach, jakimi są np. kraje nadbałtyckie.

Reklama
Reklama

Podział sektora ubezpieczeń w Unii Europejskiej między poszczególnych jego uczestników nie odbiega znacząco od polskiego. Z reguły istnieją jeden lub dwa podmioty, które mają pozycję dominującą na całym rynku (w obu segmentach - ubezpieczeń majątkowych i osobowych oraz ubezpieczeń na życie) oraz spora liczba mniejszych, często wyspecjalizowanych firm, dzielących między siebie resztę rynku w mniej więcej równych proporcjach. W Polsce pozycję lidera dzierży PZU. Jego zachodnimi odpowiednikami są np. niemiecki Allianz, brytyjska Aviva czy francuska Axa.

Wielka Brytania - największy

rynek w Europie

Sektor ubezpieczeń ma bardzo ważną pozycję w Wielkiej Brytanii. Zatrudnia on tam ok. jedną trzecią osób zatrudnionych w całej branży finansowej. Jednocześnie kraj ten jest największym w Europie rynkiem usług asekuracyjnych. Brytyjczycy, jako naród bardzo zapobiegliwy, wręcz uwielbiają się ubezpieczać. Wielkość tej branży widać chociażby w internecie. Wpisując w jakiejkolwiek wyszukiwarce hasło związane z ubezpieczeniami, przekonamy się, że większość pojawiających się adresów ma końcówkę.uk. Roczne składki zakładów ubezpieczeń sięgają tam 140 mld funtów. Najbardziej rozwinięty w Wielkiej Brytanii jest sektor ubezpieczeń na życie. Już w 2000 r. stanowił on ponad 85% rynku pod względem wartości zbieranych składek.

Liderem w Wielkiej Brytanii jest wspomniana wcześniej Aviva. Koncern ten powstał w 2000 r. z połączenia Commercial Union i Norwich Union, chociaż obecna nazwa obowiązuje zaledwie o 2002 r. Wcześniej firma nazywała się CGNU. Aviva jest koncernem działającym w bardzo szeroko pojętej branży finansów, nie ogranicza się tylko do ubezpieczeń. Prowadzi m.in. działalność maklerską. Roczna wartość zbieranych przez firmę składek od ubezpieczonych sięga 24-27 mln funtów. W 2002 r. było to 26,3 mld funtów. Kapitalizacja giełdowa spółki sięga 9,7 mld funtów. Obecne zatrudnienie firmy wynosi 64,5 tys. osób na całym świecie.

Niemcy - Allianz największy

Reklama
Reklama

Niemcy stanowią drugi na Starym Kontynencie rynek ubezpieczeń. Tamtejszy potentat - Allianz - jest jednak największym koncernem z branży w skali europejskiej. Choć jego kapitalizacja rynkowa ostatnio spadła, na skutek nieudanych inwestycji na rynku kapitałowym oraz problemów Dresdner Banku, do "zaledwie" ok. 24 mld euro, wciąż zatrudnia on aż 180 tys. osób. Jest to trzykrotnie więcej niż wynosi zatrudnienie np. we włoskim Assicurazioni Generali, którego obecna wartość rynkowa jest nieco większa niż Allianza. Koncern zza naszej zachodniej granicy, kierowany obecnie przez Michaela Diekmanna, jest jednym z największych graczy w Niemczech. Ma szeroko rozbudowaną sieć powiązań z różnymi instytucjami finansowymi. M.in. te właśnie powiązania (głównie z mającym bardzo duże problemy finansowe Dresdner Bankiem) doprowadziły w ub.r. do pierwszej w historii straty niemieckiego ubezpieczyciela na poziomie 1,1 mld euro. Silna pozycja niemieckiego giganta przypomina sytuację PZU w Polsce. Podczas gdy nasz zakład ubezpieczeniowy kontroluje odpowiednio ok. 51% segmentu I (ubezpieczenia na życie) oraz ok. 57% segmentu II (ubezpieczenia majątkowe), do Allianza również należy ponad 50% niemieckiego rynku.

Allianz obejmuje w swojej działalności wszystkie rodzaje ubezpieczeń. Wyraźnie widać jednak, że największe znaczenie w strukturze oferowanych usług mają ubezpieczenia majątkowe. W 2002 r. stanowiły one ponad 65% przychodów ze składek Allianza. Łączna wartość pieniędzy zebranych ze składek w ub.r. wyniosła natomiast 55 mld euro. Na uwagę zasługuje systematyczny wzrost tej wartości.

Generalnie rynek niemiecki dostarcza zakładom ubezpieczeń rocznie 250-300 mld euro. Wśród ubezpieczeń majątkowych najważniejszy jest sektor motoryzacyjny. Tworzy on 40% rocznych przychodów tego segmentu. Cały sektor przeżywa ostatnio ciężkie chwile. Stosunek wielkości wpływów ze składek do PKB na poziomie 6,5% plasuje Niemcy w środku rankingu rozwiniętych krajów zachodnioeuropejskich i światowych. Dla porównania, wskaźnik ten w Szwajcarii, Wielkiej Brytanii czy Japonii mieści się w granicach 12-16%, w Holandii wynosi niecałe 10%, we Francji i Stanach Zjednoczonych sięga 8-8,5%.

Francja i Włochy - duże rynki

Bardzo dużymi rynkami w Europie Zachodniej są również Włochy i Francja. Francja zajmuje czwarte miejsce na tej liście, a Włochy piąte. Potentatami są tutaj odpowiednio Axa i Assicurazioni Generali. Obie firmy są podobnej wielkości, pierwsza zatrudnia 78 tys. osób, a druga - 60 tys. Oba koncerny skupiają się też przede wszystkim na ubezpieczeniach na życie. Przychody ze składek wyniosły dla nich w ub.r. 54,6 mld euro oraz 43,8 mld euro.

Szczególnie ciekawy dla Polski może być rynek włoski. W ostatnich latach uległ on znaczącej konsolidacji, głównie w wyniku prywatyzacji. Chociaż na tym rynku działa ponad 200 firm, jeśli weźmie się pod uwagę połączenia kapitałowe we Włoszech sektor ubezpieczeń kontroluje ok. 50 spółek. Pod koniec ubiegłego wieku rynek ubezpieczeń rozwijał się we Włoszech bardzo szybko, szybciej niż inne zachodnie rynki asekuracyjne.

Reklama
Reklama

Szwajcarska tradycja

Omawiając poszczególne kraje Europy Zachodniej pod kątem sektora ubezpieczeń nie można zapomnieć o Szwajcarii. Mimo to, że sam w sobie kraj ten nie jest duży i nie stanowi liczącego się rynku, jego pozycja w międzynarodowym sektorze finansowym jest bardzo znacząca. Dotyczy to także ubezpieczeń. Istnieje wiele szwajcarskich zakładów asekuracyjnych działających na całym świecie i należą one do największych i najważniejszych w branży. Statystyczny Szwajcar odprowadza rocznie równowartość ponad 4000 USD na ubezpieczenia, co jest najlepszym wynikiem na świecie. Wartość składek do produktu krajowego brutto wynosi tam natomiast 12-13%. Lepsi są tylko Brytyjczycy, gdzie jest to nawet do 16%. W Szwajcarii działa prawie 200 firm ubezpieczeniowych, z czego zaledwie niecałe 40 zagranicznych. Świadczy to o sile tamtejszych firm, które nie pozwalają na rozwój zagranicy, a sami mocno działają na innych rynkach.Do największych szwajcarskich instytucji finansowych, zajmujących się m.in. ubezpieczeniami, należą Zurich Financial, Swiss Re, Swiss Liffe oraz Winterthur, należący do tamtejszego giganta - Credit Suisse. Łączna wartość składek zbieranych przez szwajcarskich ubezpieczycieli przekracza 100 mln USD. Firmy te cieszą się uznaniem na całym świecie i obsługują klientów zarówno europejskich, jak i z innych kontynentów.

Europejska ofensywa

Na razie na ekspansję na rynki krajów Unii Europejskiej nie zdecydował się żaden z krajowych ubezpieczycieli. Jednak w niedługim czasie może się to zmienić. Jednym z elementów nowej strategii PZU jest również wyjście ze sprzedażą produktów poza granice Polski (ubezpieczyciel jest już obecny na Litwie, gdzie kupił większościowy pakiet akcji UAB DK Lindra, które ma ok. 7% udziału w tamtejszym rynku ubezpieczeń majątkowych). Jeśli chodzi o ekspansję na rynki UE (mowa jest np. o rynku niemieckim), to operacja rozpocznie się prawdopodobnie po naszej akcesji. Największy polski ubezpieczyciel zamierza przejmować podmioty już działające na tych rynkach, tworzyć join venture, korzystać z jednolitej licencji. Na razie lider naszego rynku musi się zmagać z konkurencją unijnych firm na własnym podwórku. A trzeba przyznać, że są oni bardzo aktywni i nie żałują środków na rozwój swoich spółek-córek. Według danych Urzędu Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych, na koniec czerwca 2002 r. udział inwestycji zagranicznych w kapitałach podstawowych wynosił 70,46%. Firmy zarejestrowane w krajach Unii Europejskiej zainwestowały w kapitały podstawowe krajowych zakładów ubezpieczeń 2,49 mld zł. Stanowiło to 88% inwestycji zagranicznych w polskim sektorze ubezpieczeniowym (reszta przypada na firmy amerykańskie). Należy pamiętać, że podana kwota nie odzwierciedla całości zainwestowanych kwot - część przekazano na kapitały zapasowe spółek-córek.

Podział inwestycji

Reklama
Reklama

W kapitały podstawowe sektora ubezpieczeń majątkowych inwestorzy made in EU zainwestowali 1,32 mld zł. Najwięcej środków pochodziło od naszych zachodnich sąsiadów - inwestycje niemieckich koncernów w kapitały zakładowe firm zależnych wyniosły 815,83 mln zł (61,19% inwestycji zagranicznych w tym sektorze). Palmę pierwszeństwa dzierży wśród nich Allianz AG, który wyłożył na kapitał zakładowy TU Allianz Polska 324,08 mln zł. Następna w kolejności jest grupa Ergo, zależna od giganta reasekuracyjnego Münich Re, która jest inwestorem strategicznym w STU Ergo Hestia (166,47 mln zł). Pozostałe inwestycje niemieckie na polskim rynku: TU Inter Polska (90 mln zł), Gerling Polska TU (19,3 mln zł), KU Filar (64,89 mln zł), Signal Iduna Polska TU (25 mln zł) TUW Concordia Wielkopolska (19,69 mln zł) i TU Compensa (wspólne przedsięwzięcie niemieckiego HUK Coburg oraz austriackiego Wienier Staedtische). Ostatnio do tego grona dołączyło TU Samopomoc po przejęciu przez niemieckie HDI, a także TU Eueler Hermes. Drugą pozycję pod względem zaangażowania w kapitały podstawowe sektora majątkowego zajmują inwestorzy z Austrii. Stało się to głównie za sprawą przejęcia przez Uniqa łódzkiego ZUiR Polonia (94,9 mln zł). Należy jednak pamiętać, że jako pierwszy wszedł do nas Wienier Staedtische, który zanim jeszcze zdecydował się zainwestować w Compensę był już większościowym akcjonariuszem BTUiR Heros (27,18 mln zł). Formalnie austriackich właścicieli, choć ich rodowód jest włoski, ma również Generali TU (29 mln zł). Trzecie miejsce wśród europejskich inwestorów w tym sektorze przypadło Belgom, głównie za sprawą grupy bankowo-ubezpieczeniowej KBC, która jest akcjonariuszem TUiR Warta (40,3%) oraz na razie TUwRiGŻ Agropolisa (49,9%). Ponadto na ekspansję w Polsce zdecydowali się inwestorzy pochodzący z: Włoch (61,5 mln zł), Szwajcarii (58,7 mln zł), Danii (51,37 mln zł), Szwecji (37,5 mln zł), Wielkiej Brytanii (23,01 mln zł) oraz Francji (6,5 mln zł).W kapitały podstawowe sektor ubezpieczeń majątkowych inwestorzy made in EU zainwestowali 1,17 mld zł. Podobnie jak w przypadku sektora ubezpieczeń majątkowych największe inwestycje poczyniły niemieckie firmy. Koncerny naszych zachodnich sąsiadów wpompowały w kapitały zakładowe swoich firm zależnych 318,44 mln zł. Najwięcej z nich wyłożył oczywiście Allianz AG, który wpłacił na kapitał zakładowy TU Allianz Życie Polska 92,1 mln zł. Inne inwestycje made in Germany, uwidocznione w zestawieniu nadzoru, to: TUnŻ Compensa (56,4 mln zł), WTUŻiR Concordia Capital (14 mln zł), STUnŻ Ergo Hestia (43,2 mln zł), Gerling Polska TUnŻ (19,9 mln zł), TUnŻ Inter Życie (16,1 mln zł), Skandia Życie (35 mln zł) oraz Wüstenrot Życie TU (17,2 mln zł). Drugie miejsce pod względem zaangażowania w kapitały podstawowe spółek życiowych, 240,96 mln zł, przypada Finom. Sąsiedzi z północy zainwestowali w Sampo TUnŻ (143,5 mln zł) oraz FinLife TUnŻ (97,5 mln zł). Trzecie miejsce na podium za 122,5 mln zł inwestycji zajmują szwajcarskie firmy. Następne miejsca przypadają kolejno: Holendrom (122,02 mln zł), Brytyjczykom (119,8 mln zł), Duńczykom (100 mln zł), Austriakom (85,34), Francuzom (34,5 mln zł) oraz Szwedom (21,4 mln zł).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama