Rozwój sektorów ubezpieczeń krajów kandydackich, podobnie jak w innych dziedzinach życia gospodarczego, widać przede wszystkim poprzez znaczny wzrost liczby zachodnich towarzystw, także ich udziałów kapitałowych w spółkach z regionu. Proces ten przyspieszył jeszcze po rozpoczęciu przez te państwa negocjacji o przystąpienie do Unii Europejskiej. Z jednej strony, kiedy rozszerzenie stało się realne, wiele zachodnioeuropejskich firm z branży zaczęło zwiększać swoje zaangażowanie w regionie, uznając go za rynek o bardzo dużym potencjale wzrostu. Z drugiej strony, kraje, takie jak Polska, Czechy, Węgry, czy Słowacja, musiały w kilka lat dostosować swoje rynki do standardów unijnych. To, siłą rzeczy, przyspieszyło prace legislacyjne w tym zakresie, podwyższyło normy i uprościło często bardzo zawiłe procesy związane z działalnością ubezpieczycieli. Oczywiście, gwałtowny wzrost środkowoeuropejskich rynków ubezpieczeniowych z lat 90. nie był w stanie zniwelować różnic, jakie dzieliły kraje regionu od bogatej Europy.
Polska liderem regionu
Największym rynkiem w Europie Środkowowschodniej, według analityków Swiss Re (Sigma 6/2002 "World Insurance in 2001") jest Polska. Ubezpieczyciele uzyskali w naszym kraju przypis składki brutto w wysokości 5,41 mld USD. Kolejne miejsca zajmują: Czechy, Węgry, Słowenia (948 mln USD), Słowacja (659 mln USD), Cypr (407 mln USD) i Malta (154 mln USD). Dla porównania, ubezpieczyciele działających w Wielkiej Brytanii (lider tego zestawienia) zebrali w tym czasie 218,38 mld USD składek brutto. Udział składki ubezpieczeniowej w PKB krajów kandydujących do UE waha się o 2,79%, do 5,04%. W Wielkiej Brytanii wynosił 14,18%. Charakterystyczny dla tych krajów jest ciągle stosunkowo niski udział ubezpieczeń na życie w strukturze przychodów ze składek. W zależności od kraju waha się od 34,8% w przypadku Polski do 55,3% na Cyprze (dla porównania, w Wielkiej Brytanii ten współczynnik wynosił wówczas blisko 70%). Choć trzeba przyznać, rozwój tego segmentu w krajach kandydackich jest z reguły o wiele szybszy niż segmentu ubezpieczeń majątkowych. Zapóźnienie rynków tych krajów pokazuje również wartość składki na jednego mieszkańca (składka per capita). Najniższą wartość tego wskaźnika wykazuje Słowacja (122,5 USD), najwyższą zaś Cypr (524,8 USD). Polska ze 140 USD składki na mieszkańca nie wypada okazale. Zwłaszcza jeśli kwotę tę porównamy z 3393,8 USD przypadających na głowę statystycznego Brytyjczyka (liderem jest Szwajcaria z 4342,8 USD składki per capita). Z drugiej strony może to pokazywać przyszły potencjał wzrostu rynków krajów kandydatów.
Czechy - drugi rynek regionu
Czechy liczą sobie ok. 10 mln mieszkańców. Jest to drugi po Polsce rynek w regionie. Liczba zakładów ubezpieczeniowych działających tam przekroczyła w 2001 r. 40. Prywatyzacja sektora, która dokonana została na przestrzeni lat 90. XX wieku, praktycznie w pełni przeniosła własność firm asekuracyjnych z rąk państwa do prywatnych firm. Dwa lata temu sprzedano ostatnią partię akcji Ceskiej Pojistovny, tamtejszego odpowiednika naszego PZU. W Czechach obecne są już prawie wszystkie największe firmy zachodnie, w tym np. niemiecki Allianz, włoskie Generali Holding Vienna, szwajcarski Credit Suisse Life & Pensions (Winterthur), holenderskie ING Groep, brytyjska Aviva czy amerykańskie AIG.