Strata netto Münich Re wyniosła 238 mln euro w porównaniu z 4,5 mln euro zysku w takim samym okresie przed rokiem. Analitycy spodziewali się w I kwartale straty, ale rzędu 175 mln euro. Münich Re od kilkudziesięciu lat ma udziały w takich spółkach, jak Allianz czy Commerzbank. Na skutek giełdowej dekoniunktury wartość tych udziałów spadła, pozbawiając firmę zysku. Zmusiło to jej prezesa Hansa-Juergena Schinzlera do wyemitowania w maju obligacji za 3,7 mld euro, aby uzupełnić rezerwy niezbędne do funkcjonowania spółki.
W działalności reasekuracyjnej stosunek wypłaconych odszkodowań do zebranych składek spadł do 96,8%, ze 101,7%, co oznacza, że w I kwartale spółka w tej dziedzinie była rentowna. W pierwotnych ubezpieczeniach wskaźnik ten spadł do 98, ze 110,2%.
W drugim kwartale odpisy będą jeszcze "spore", ale mniejsze niż w pierwszych trzech miesiącach - powiedział dyrektor finansowy spółki Joerg Schneider. Jego zdaniem, spółka jest bliska rentowności i już w tym kwartale może przynieść zyski. Münich Re nie opublikował prognoz na 2003 r. W I kwartale przychody ze składki brutto wzrosły o 0,8%, do 10,8 mld euro, a bez uwzględniania zmian kursów walutowych, zwłaszcza spadku dolara wobec euro, składka ta zwiększyła się o 6,8%.
Münich Re ma udziały w co najmniej 15 niemieckich spółkach. Jest to m.in. 18% w Allianz, 26% w HVB Group i ponad 10% w Commerzbanku. Schinzler, którego pod koniec roku ma zastąpić Nikolaus von Bomhard, podjął pierwsze kroki, zmierzające do ograniczenia tych powiązań. Münich Re i Allianz opracowały już plan zmniejszenia wzajemnych udziałów do 15%.
Agencja ratingowa Standard & Poor's w marcu o dwie noty do AA- obniżyła ocenę wiarygodności kredytowej Münich Re i wystawiła mu negatywną prognozę. Agencja uzasadniła to "rozczarowującymi" wynikami 2002 r. i "osłabioną" bazą kapitałową.