Raport, który zamieściliśmy w wydaniu świątecznym 22-23 kwietnia był skrótem referatu przedstawionego na seminarium z cyklu BRE Bank-CASE. Wzbudził sporo emocji. W sobotnio-poniedziałkowym wydaniu PARKIETU przedstawiliśmy pierwszą część opinii osób tworzących i odpowiadających za rynek na temat pomysłów Jarosława Deryły. Dzisiaj prezentujemy poglądy kolejnych osób.
O potrzebie przeprowadzenia reformy rynku kapitałowego w Polsce mówi się już od dłuższego czasu. Na przestrzeni dwóch ostatnich lat głos w tej sprawie zabierało wiele podmiotów związanych z polską giełdą. Począwszy od władz GPW, poprzez odpowiednie agendy rządowe, niezależne instytuty naukowe, a skończywszy na różnych grupach inwestorów oraz pośrednikach finansowych. Jednak żaden ze zidentyfikowanych problemów nie został rozwiązany, a większość proponowanych działań nie została nawet zainicjowana.
O ile do pewnego momentu rozważania na temat reformy mogły ograniczać się do dyskusji akademickiej, o tyle teraźniejszość wymaga bardziej zdecydowanych posunięć. Chociaż działania prowadzone w pośpiechu obarczone są większym ryzykiem błędu, to obawy wyrażone przez pana Jarosława Deryło w zakresie realizacji najbardziej pesymistycznego ze scenariuszy, włącznie ze zniknięciem GPW z europejskiej mapy giełd, nie są pozbawione racji.
Autor trafnie wskazał kryterium płynności jako punkt wyjścia do dyskusji o sposobie reformowania polskiego rynku. Myślę, że zdecydowana większość uczestników rodzimego rynku, a na pewno inwestorzy indywidualni, pozbawiona jest dylematu co do sposobu kreowania płynności. W sytuacji, gdy giełda warszawska ma problemy zarówno ze stroną popytową, jak i podażową, jedynym rozsądnym rozwiązaniem wydaje się zwiększanie obrotów kosztem niższych marż. Do takich działań zarząd GPW może zostać zmuszony prędzej czy później, a powodem będzie coraz większa dostępność i konkurencyjność inwestycji na rynkach zagranicznych.
Kluczową kwestią w rozważaniach nad reformą rynku kapitałowego jest szybkie podjęcie decyzji co do przyszłego modelu funkcjonowania i charakteru giełdy w Warszawie. Taka decyzja sama w sobie stanowi istotę omawianej reformy. Prawdopodobnie trudno będzie jednoznacznie określić, który z zaproponowanych przez pana Jarosława Deryło scenariuszy zapewniłby naszemu rynkowi najwięcej korzyści. Jednak rzeczą najgorszą jest brak jakiejkolwiek decyzji w tej sprawie. Trwanie w takim stanie zmniejsza szansę powodzenia dla każdego z rozpatrywanych scenariuszy, ale przede wszystkim ogranicza ich liczbę.