Uczestnicy rynku naftowego zastanawiali się we wtorek, czy kraje OPEC ograniczą wydobycie ropy, aby zapobiec w ten sposób spadkowi jej notowań. Okazją do takiej decyzji będzie zapowiedziana na przyszły tydzień konferencja ministerialna w Katarze. Obawy przed ponownym obniżeniem limitów, a tym samym zwyżką cen, złagodziła wczoraj wypowiedź przewodniczącego OPEC Abdullaha bin-Hamada al-Attiyaha. Stwierdził on, że organizacja ta prawdopodobnie nie zmniejszy wydobycia do czasu, gdy eksport irackiej ropy osiągnie 2,5 mln baryłek dziennie. Na razie Irak dostarcza niespełna 1 mln baryłek dziennie, a zwiększenie produkcji opóźniają poważne straty spowodowane rozkradaniem urządzeń na polach naftowych. W podobnym duchu wypowiedział się sekretarz generalny OPEC Alvaro Silva. Jego zdaniem, notowania ropy osiągnęły właściwy poziom. Ponadto państwa członkowskie będą musiały ocenić, czy zmniejszenie od 1 czerwca wydobycia o 2 mln baryłek dziennie przyniosło spodziewane efekty. Dopiero wtedy będzie można zastanowić się nad dalszymi krokami. W tej atmosferze notowania ropy wykazywały skłonność do spadku i w Londynie za baryłkę gatunku Brent z dostawą w sierpniu płacono po południu 27,25 USD, wobec 27,38 USD w końcu sesji poniedziałkowej.

Tymczasem złoto zaczęło tanieć. Pewien wpływ na zmianę ceny mogło mieć wzmocnienie dolara w stosunku do euro, spowodowane oczekiwaną obniżką stóp procentowych przez EBC. W Londynie kruszec ten kosztował po południu 364,75 USD za uncję, wobec 365,85 USD w poniedziałek.

Cena miedzi w kontraktach trzymiesięcznych spadła w Londynie do 1734 USD za tonę, z 1738 USD dzień wcześniej.