Według szacunków banku inwestycyjnego J.P. Morgan, członkostwo w UE przełoży się na szybszy wzrost gospodarczy w Polsce najwcześniej w 2006 r. Będzie to zależało od tego, w jakim stopniu wykorzystamy unijne fundusze i czy przyciągniemy inwestycje zagraniczne. - Jak pokazuje przykład Grecji, konwergencja gospodarki nie jest procesem ani łatwym, ani automatycznym - napisali w ostatnim raporcie analitycy J.P. Morgan. Ich zdaniem, zła polityka rządu tego kraju spowodowała, że po wejściu do Unii rozwijał się on wolniej niż Irlandia, Hiszpania i Portugalia.
Przygotowania do euro
przyhamują wzrost
W opinii J.P. Morgan, jednym z powodów tego, że korzyści z członkostwa odczujemy dopiero po 2005 r., są stosunkowo skromne, w początkowym okresie, transfery środków unijnych. Kolejny problem to konieczność ograniczenia wydatków budżetowych, bez czego nie będzie możliwe spełnienie kryteriów z Maastricht (warunkują przyjęcie euro). - Dyscyplina fiskalna ograniczy wzrost gospodarczy w pierwszym okresie po wejściu do UE, nawet jeżeli termin wprowadzenia euro zostanie przesunięty na rok 2009 r. - napisali analitycy banku.
Konieczna reforma