Zarówno Visa, jak i MasterCard już teraz prowadzą sprawy apelacyjne po wyroku z oskarżenia Departamentu Sprawiedliwości USA. Obie firmy przegrały w niższej instancji sprawę o naruszenie prawa antymonopolowego. Sąd zakazał Visie i MasterCard podobnych praktyk. Ewentualna porażka największych emitentów w kolejnej instancji wzmocniłaby pozycję konkurencyjnych spółek, które bezskutecznie usiłują zdobyć większy dostęp do rynku kart kredytowych i debetowych - First Data Corp. i American Express.
Ken Chenault dał wyraźnie do zrozumienia, że American Express chce domagać się od swoich silniejszych rywali zadośćuczynienia w drodze powództwa cywilnego. "Zyski jakie stracimy w rezultacie tych praktyk, są znaczące" - stwierdził podczas konferencji w nowojorskiej siedzibie Sanford C. Bernstein & Co. Szef AmEx skrytykował także monopolistyczne praktyki konkurentów, twierdząc, że hamują one jakiekolwiek innowacje na rynku. Jego zdaniem, zarówno Visa, jak i MasterCard chętniej prowadzą biznes z wielkimi bankami, co utrudnia sytuację mniejszych instytucji finansowych. Chenault uważa, że gdyby jego firma miała możliwość nawiązania bliższej współpracy z bankami wprowadziłaby na rynek wiele nowych produktów, jak karty dla drobnego biznesu czy rozbudowany system nagród dla konsumentów.
To nie jedyne kłopoty największych emitentów kart kredytowych. Półroczny proces zakończył się orzeczeniem, w wyniku którego Visa USA Inc., Visa International oraz MasterCard International Inc., będą musiały zwrócić klientom 800 mln USD pobranych jako opłaty za transakcje w obcych walutach. Proces i ogłoszony wyrok zwróciły po raz kolejny uwagę na dominację obu sieci kart kredytowych na globalnym rynku.
Obaj giganci kontrargumentują, że zarówno sieci American Express jak i Discover dysponują szerokimi możliwościami marketingowymi, poza siecią bankową. Według rzeczniczki MasterCard - Sharon Gamsin, AmEx posiada taki sam dostęp do konsumentów, jak jej własna firma. O żadnym monopolu nie może więc być mowy. Z kolei Visa przypomniała, że za obecną sytuację winę ponosi American Express, który przez wiele lat domagał się od swoich klientów wyższych opłat niż jego konkurenci.