Strona popytowa nie będzie mogła na pewno uznać czwartkowej sesji za udaną. Po części jest to zasługa niemieckiego DAX, który od samego rana do momentu zakończenia notowań w Warszawie bez przerwy spadał.

Kosmetyczny spadek połączony z wyraźnie niższym obrotem w żaden sposób nie wpłynął negatywnie na techniczny obraz kontraktów na indeks WIG20. W zasadzie, poza pewnym wyhamowaniem wzrostów niektórych oscylatorów, test poziomu 1261 pkt powinien, według mnie, nastąpić. Tym samym zasadne jest utrzymywanie długich pozycji, dla których linie obrony ustawiłbym kilka punktów poniżej poziomu 1185-1183 pkt (w tych okolicach znajduje się średnia z 15 sesji). Trzeba jednak mieć na uwadze, że po sesji czwartkowej już na poziomie 1175 pkt znajduje się 3-miesięczna linia trendu wzrostowego i tak naprawdę dopiero wyraźny spadek poniżej niej nakazywałby likwidację długich i otwarcie krótkich pozycji.

Warto zwrócić uwagę, że na wykresie tygodniowym rodzi się szansa na pokonanie oporu w postaci średniej kroczącej ze 100 tygodni, przy jednoczesnej wcześniejszej obronie linii trendu rosnącego i przełamaniu od dołu SK-45 przez SK-15. Jeśli na sesji piątkowej nie nastapi spadek wartości kontraktu, na wykresie tygodniowym powstanie świeca z dość długim dolnym cieniem.

Ciekawostką może być fakt, że w układzie tygodniowym niemal wszystkie oscylatory potwierdzają nowe wierzchołki, podczas gdy na wykresie dziennym zaczynają się pojawiać negatywne dywergencje. Świadczą one o możliwości korekcyjnego spadku w okolice wsparcia w strefie 1175-1185 pkt, co potwierdza asekuracyjne nastawienie uczestników rynku terminowego.