Rada skupia największe organizacje przedsiębiorców w Polsce. Swój program przedstawiła już premierowi Leszkowi Millerowi. - Premier nie zamknął dyskusji, powiedział, że mamy czekać na odpowiedź i że nadejdzie ona w ciągu kilku dni. To dobry znak - uważa Zbigniew Niemczycki, szef Polskiej Rady Biznesu. Dla właścicieli firm taka deklaracja jest ważna, bo ich plan zawiera m.in. wprowadzenie jednego liniowego podatku dochodowego w wysokości 18%. Do tej pory rząd kategorycznie odrzucał taką możliwość. Zdaniem Stanisława Szewczyka, prezesa Izby Przemysłowo-Handlowej Inwestorów Zagranicznych, niski liniowy podatek mógłby być najważniejszym bodźcem do pobudzenia gospodarki.

- W przedsiębiorstwach zostanie więcej pieniędzy. Staną się one wtedy bardziej wiarygodne dla banków. Taki podatek będzie też miał duże znaczenie psychologiczne. Wchodząc do Unii Europejskiej, damy inwestorom zagranicznym wyraźny sygnał, że opłaca się u nas lokować pieniądze - mówi prezes Szewczyk.

Jak powiedziała Henryka Bochniarz, prezydent Polskiej Konfederacji Pracodawców Polskich, niebawem zakończą się prace nad projektem ustawy o powszechnym podatku. H. Bochniarz ma nadzieję, że rząd go zaakceptuje i uwzględni w pracach nad przyszłorocznym budżetem. - Jeśli tak się nie stanie, to prawdopodobnie będziemy zabiegać o poparcie go przez partie polityczne albo złożymy projekt obywatelski - powiedziała szefowa PKPP.

Eksperci rady przygotowali też kompleksowy program reformy finansów publicznych. Zakłada on m.in. odsztywnienie wydatków budżetu i redukcje niektórych z nich. Pracodawcy chcą np. zweryfikowania uprawnień do rent. Naprawa finansów, której głównym celem byłoby zrównoważenie budżetu, powinna jednak - ich zdaniem - zostać przeprowadzona już w warunkach dużego przyspieszenia gospodarki.

- Najpierw ożywienie, a potem reforma finansów publicznych - mówi Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich. Jego zdaniem, aby to osiągnąć, potrzebna jest nowa liberalna ustawa o działalności gospodarczej, podobna do tej, jaką wprowadzono pod koniec lat 80. Miałoby to być połączone z uelastycznieniem prawa pracy i reformą sądownictwa.