Z punktu widzenia analizy technicznej sytuacja wygląda optymistycznie. Trend wzrostowy trwa, indeksy stopniowo przełamują poziomy oporu. Ostatnio udało się tego dokonać S&P 500, który pokonał trzyletnią linię trendu spadkowego. Tym samym indeks szerokiego rynku doszlusował do Nasdaq Composite, który kontynuuje kilkumiesięczną hossę.
Stany Zjednoczone
Inwestorzy za oceanem z zapałem kupują akcje po coraz wyższych cenach. Trend jest w końcu trendem i warto w nim uczestniczyć. Dobre wyniki finansowe spółek w I kwartale od dawna są w cenach (notabene są one w sporej części efektem osłabienia się dolara). Nie można się oprzeć jednak wrażeniu, że równie obiecujące rezultaty kwartału kończącego się w czerwcu są także w kursach. Inwestorzy potrzebują dużo, dużo lepszych wyników finansowych od tych, których oczekują, aby wzrosty mogły trwać dalej. Tylko takie nadspodziewanie wysokie zyski pomogłyby uzasadnić obecne wyceny rynkowe. Wskaźnik cena do zysku dla firm z S&P 500 wynosi ponad 30 pkt i wciąż rośnie za sprawą wzrostów kursów. Tak wysoki poziom przypomina 1998 rok, który poprzedzał pękanie bańki internetowej. Gdyby nawet wziąć pod uwagę zyski pro forma, które nie uwzględniają zdarzeń gospodarczych o charakterze nadzwyczajnym (np. kosztów zamknięcia fabryk, zwolnień grupowych), to wówczas okazuje się, że wskaźnik C/Z przekracza 20 pkt. To dużo powyżej średnich historycznych i, co gorsza, nie ma pokrycia w tegorocznych zyskach (analitycy oczekują, że poprawią się one w stosunku do 2002 roku o 15%).
Wskaźniki nastroju sugerują, że czas na gruntowną korektę. Inwestorzy są zbyt optymistycznie nastawieni do przyszłości. Większość nie ma racji, zatem należy oczekiwać, że rynki znajdują się u krańca kilkumiesięcznej zwyżki. Potwierdzają to transakcje tzw. insiderów, czyli menedżerów korporacji, którzy z racji zajmowanych przez siebie stanowisk mają najlepszy wgląd w kondycję firmy i najlepiej potrafią w krótkim terminie przewidzieć, jakie będą wyniki finansowe. W maju br. sprzedali oni akcje swoich spółek na kwotę 3,3 mld USD. Jest to największa wyprzedaż od 2 lat. Niewielu menedżerów decydowało się na odwrotny krok. Zakupy akcji firm insiderów wyniosły w maju 119 mln USD. Różnica między transakcjami sprzedaży i kupna jest najwyższa od maja 2001 roku. Wówczas S&P 500 utworzył szczyt, po czym w ciągu kilku miesięcy stracił ponad 1/4 wartości.
Europa/Japonia