Reklama

Grabowski z RPP: Brak podstaw dla przyspieszenia wzrostu gospodarczego

Warszawa, 09.06.2003 (ISB) -- Polska gospodarka znajduje się w fazie koniunkturalnego ożywienia, uważa członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Bogusław Grrabowski. Nie widzi on jednak żadnych przesłanek dla znacznego przyśpieszenia wzrostu, gdyż wciąż brak jest odpowiednich podstaw strukturalnych, które zapewniły szybki i trwały rozwój.

Publikacja: 09.06.2003 12:13

"Nie ma żadnego powodu, żeby gospodarka ruszyła z kopyta, żeby przyspieszenie było szybkie i znaczące. Nie ma przesłanek ku temu ani zewnętrznych, ani wewnętrznych" - powiedział w wywiadzie dla agencji ISB Grabowski.

"Teraz mamy koniunkturalne przechodzenie do fazy ożywienia. Jest ono powolne, gdyż w międzyczasie nie wprowadzono żadnych strukturalnych i podażowych czynników szybkiego tempa wzrostu" - dodał.

Co więcej, brak zmian po stronie podażowej i strukturalnej będzie także ograniczał poziom wzrostu gospodarczego w latach 2004-2005.

"Poziom potencjalnego tempa wzrostu byłby większy, gdyby nie blokowano w Polsce reform strukturalnych, czyli finansów publicznych, prywatyzacji" - powiedział członek RPP.

Słabe fundamenty polskiej gospodarki to również zapowiedź wzrostu gospodarczego w najbliższych latach przy rosnącej nierównowadze makroekonomicznej.

Reklama
Reklama

"Gdy gospodarka dojdzie do 4-5% wzrostu za najdalej 2-3 lata, trzeba będzie rozpoczynać proces przywrócenia równowagi makroekonomicznej. Wówczas inflacja przyspieszy zdecydowanie poza limit wyznaczony przez kryteria z Maastricht, wzrośnie też deficyt na rachunku obrotów bieżących" - powiedział Grabowski.

Rząd założył, że wzrost gospodarczy wzrośnie w 2004 roku do 4,9%, natomiast RPP prognozuje, że dynamika PKB w przyszłym roku wyniesie około 4,0%. W tym roku rząd spodziewa się 3,0-procentowego wzrostu gospodarczego, podczas gdy RPP wskazuje na 2,5%.

Członek RPP wskazuje na jesień 2003 roku jako okres kluczowy dla polskiej gospodarki - w tym sensie, że prawdopodobnie wówczas inwestorzy zagraniczni podejmą decyzję, czy Polska wciąż jest krajem wiarygodnym i stabilnym, czy też nie.

"Teraz wszyscy koncentrują się na referendum, ale po nim czeka nas bardzo duża niepewność. Bardzo ważne jest, aby rynki, które na jesieni będą musiały odpowiedzieć sobie na pytanie, co dalej z polska polityką gospodarczą, nie straciły zaufania do Polski idącej do Unii Europejskiej (UE)" - powiedział Grabowski w rozmowie przeprowadzonej na kilka dni przed referendum akcesyjnym.

"Rynki finansowe będą wtedy wystawione na ogromną zgadywankę" - podsumował.

Jesienią (do 30 września) rząd musi przedstawić parlamentowi projekt ustawy budżetowej na 2004 rok. Będzie to budżet szczególnie trudny, gdyż Polska, przystępując do UE, jest zobowiązana do wpłacania każdego roku pokaźnej, wielomiliardowej składki do budżetu Unii. Powinna też być w stanie wykorzystywać jak najwięcej funduszy strukturalnych, które wymagają jednak współfinansowania. Od kształtu budżetu może też zależeć data wejścia Polski do strefy euro, co ma ogromny wpływ na rynek waluty i obligacji skarbowych. (ISB)

Reklama
Reklama

Karolina Słowikowska, Przemysław Kuk

ks/tom

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama