Robert Gwiazdowski,
ekspert podatkowy Centrum im. Adama Smitha
Zgodnie z prawem Murphy'ego, ludzie decydują się na rozsądne rozwiązanie wówczas, gdy inne zawiodą. W takiej sytuacji właśnie znalazł się rząd Leszka Millera - musi zrobić coś rozsądnego i zaryzykować. W tym przypadku premier nie miał innego wyjścia, przykłady takich krajów, jak Estonia i Rosja, a ostatnio także Ukraina i Słowacja wskazują na to, że wprowadzenie podatku liniowego z ekonomicznego punktu widzenia nasuwa się samo. Dlatego, że jest to podatek lepszy. Jest bardziej zrozumiały, jego pobór jest prostszy, dzięki niemu ujawni się część szarej strefy. Nie wyobrażam sobie, żeby planów jego wprowadzenia nie poparła Platforma Obywatelska. Jeśli PO zagłosuje przeciw, to będzie to tak, jakby sama sobie strzeliła w kolano. Wiem, że jej politycy zapowiadają, że nie poprą wniosku o wotum zaufania dla rządu. Ale czym innym jest głosowanie w najbliższych dniach nad takim wnioskiem, a czym innym za miesiąc nad projektem budżetu, który uwzględnia wprowadzenie podatku liniowego.
Janusz Jankowiak,
główny ekonomista BRE Banku