Było minęło. O referendum inwestorzy pamiętali tylko na otwarcie, gdy w pierwszej transakcji ustanowili sesyjny szczyt na 1221 pkt. Później handel koncentrował się już tak naprawdę nie na giełdowym parkiecie, ale na teczkach ministrów, które zapewne jeszcze przez kilka kolejnych sesji będą budzić spore zainteresowanie inwestujących na GPW i rynku walutowym.

Obecnie instrumentem bazowym przestał być indeks WIG20, a stała się "głowa" premiera Millera, o której losie zadecyduje głosowanie nad wotum zaufania dla rządu. Szczerze mówiąc, trochę trudno mi uwierzyć, że premier niczym leming biegnie rzucić się w polityczną przepaść, nie mając pewności, że sejmowe głosowanie przebiegnie po jego myśli. Pewność za to można mieć co do tego, że propozycje podatku liniowego, mają tak naprawdę nikłe szanse na realizację w rządzie obecnej kadencji. Gdybym był złośliwy, to zapytałbym, czy czasami 18% podatek liniowy nie jest projektem... dodatkowego podatku na trudne czasy. Ileż to już było absurdów.

Na dzisiejszej sesji kontrakty nie uciekną od polityki. Na posiedzeniu Rady Ministrów dyskutowany będzie kształt reform fiskalnych i założenia do przyszłorocznego budżetu. Musi się to skończyć albo odejściem od wczorajszych propozycji premiera, albo dymisją ministra Kołodki. Rynek tak naprawdę już wie, że to będzie to drugie rozwiązanie. Nie wie jeszcze tylko tego sam zainteresowany, oderwany od rzeczywistości niczym amerykańskie akcje od fundamentów. A skoro o fundamentach mowa, to oprócz krajowego politycznego podwórka, sesję ustawić może uaktualnienie prognoz Nokii (11:00). Po wczorajszych ostrzeżeniu Motoroli trudno spodziewać się pozytywnej niespodzianki, a tylko taka nie rozczarowałaby inwestorów przy obecnych kursach.