Zakończony 31 marca br. rok obrotowy dla warszawskiego Matriksa należał do udanych. Mimo zastoju na rynku informatycznym spółce udało się zwiększyć sprzedaż do 87 mln zł (18% więcej niż przed rokiem). Znacznie gorzej wyglądała jednak pozycja zysku netto, który obniżył się do 0,5 mln zł, z 7,8 mln zł w 2001 r. - Wyższe przychody to wynik szybkiego wzrostu liczby klientów naszych rozwiązań. Mamy ich obecnie 49 tys., podczas gdy przed rokiem było ich 37 tys. - powiedziała nam Elwira Sokołowska, zastępca dyrektora generalnego Matriksa. Własna produkcja oprogramowania stanowiła 65,48% przychodów. Usługi (integracyjne, informatyczne, wdrożeniowe, szkoleniowe, serwisowe) - 26,72%. Sprzedaż dla dystrybutorów - 7,8%.

Bieżący rok powinien, według przedstawicieli Matriksa, przynieść dalszy rozwój spółki. Sprzedaż ma się zwiększyć do 100 mln zł, a zysk brutto do 4 mln zł (z 1,3 mln zł przed rokiem). - Jest to racjonalny plan uzasadniony dotychczasową polityką sprzedaży - zapewniła E. Sokołowska. Podstawowym czynnikiem wzrostu ma być zwiększona sprzedaż przy zmienionej strukturze. - Chcemy zwiększyć udział usług w przychodach - skomentowała przedstawicielka spółki.

Matrix odmawia ujawnienia informacji, czy jest zainteresowany poszerzeniem grupy kapitałowej. Obecnie w jej skład wchodzą trzy spółki zależne. - Wszelkie informacje o ewentualnych inwestycjach Matriksa w inne firmy traktujemy jako informacje poufne - powiedziała E. Sokołowska. Z innych źródeł wiadomo jednak, że Matrix, wraz z Ciechem i Polskim Towarzystwem Reasekuracyjnym przejął niedawno kontrolę nad Polskim Towarzystwem Ubezpieczeniowym (dawne Daewoo TU). Horyzont tej inwestycji jest określany na 3-5 lat. Później akcje ubezpieczyciela mają trafić na giełdę. Podobne plany swego czasu miał również Matrix, ale gdy boom na spółki informatyczne minął, wycofał się z nich.