UE a wzrost gospodarczy
Kwestią istotną z punktu widzenia polityki krótkoterminowej są transfery netto z Unii Europejskiej i płatności netto polskiego budżetu centralnego. Wszystko wskazuje na to, że do 2006 r. będziemy mieli do czynienia z płatnościami netto budżetu centralnego i całego sektora finansów publicznych. Po tym okresie, po 2006 r., w dalszym ciągu będziemy mieli do czynienia z płatnościami netto budżetu centralnego, co rodzi bardzo konkretne konsekwencje dla polityki fiskalnej i sposobu, w jaki, według analityków CASE, powinny zostać zreformowane finanse publiczne.Teorie "mnożnikowe" (ministrów Kołodki oraz Hausnera) zasadniczo się różnią, ale bazują głównie na tym, że zajmują się częścią dochodową budżetu, a nie częścią wydatkową. Różnice między tymi teoriami mogą wywoływać spory i dyskusje. Alternatywny plan ministra Hausnera zakłada zmniejszenie obciążeń fiskalnych. Analitycy sądzą, że zostanie zrealizowany plan ministra Kołodki, a więc w 2004 r. będziemy mieli do czynienia ze wzrostem obciążeń fiskalnych, nawet przy zastosowaniu najnowszej iteracji planu ministra Kołodki. Realizacja planu ministra Kołodki, mimo zakładanego zwiększenia wpływów, nie zmniejszy jednak deficytu budżetowego. Bez względu na zastosowany sposób liczenia (według ESA95 lub według obowiązujących dotychczas zasad) deficyt budżetowy będzie dość stabilnie oscylował wokół poziomu 4-5% PKB. Analitycy CASE nie widzą więc dostosowania fiskalnego, natomiast jest do wykorzystania aparat inżynierii finansowej oraz kreatywnej księgowości, które mają umożliwić absorpcję środków unijnych, czy współfinansowanie obowiązków związanych z przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej, poczynając od sekuratyzacji przyszłych wpływów, a kończąc na wykorzystaniu rezerwy rewaluacyjnej NBP; zrealizowanej lub nie, co w tym przypadku nie ma znaczenia. "Mnożnik Kołodki" oznacza więc brak dostosowania fiskalnego po stronie wydatków i wzrostu obciążeń fiskalnych oraz zamierzony bardzo silny wzrost gwarancji i poręczeń państwa.
Teoria ta jest niczym innym niż zastosowaniem "skrytego" mnożnika inwestycyjnego, który w praktyce oznacza ściągnięcie środków z podatników, znalezienie dodatkowego finansowania z UE i przełożenie tych środków na wzrost inwestycji, oczywiście, głównie przedsiębiorstw sektora państwowego, które, zgodnie z ministerialnymi założeniami, popchną wzrost gospodarczy w Polsce i napędzą koniunkturę. Koniunktura i jej napędzenie jest o tyle ważne, że planowane w Narodowym Planie Rozwoju trendy wzrostu gospodarczego oraz sporządzone symulacje wykorzystania w dużym stopniu środków z Unii Europejskiej oparte są na prognozach wzrostu gospodarczego powyżej 4% PKB. Zgodnie z planem Kołodki, wzrost gospodarczy w 2004 r. ma przekroczyć 4%, a w 2006 r. ma już wynieść 6% PKB.
Prognozy są bardzo ambitne. Jeśli nie zostaną zrealizowane, to, oczywiście, składka unijna, liczona np. jako procent PKB w stosunku do budżetu, nie będzie miała tendencji malejącej, ale rosnącą.Wydaje się, że było to źródłem zastosowania "mnożnika Kołodki", którego skutkiem ma być wzrost gospodarczy. Minister Hausner proponuje inny mnożnik, nie "skryty" a jawny mnożnik wzrostu absorpcji, czyli inwestycji i konsumpcji poprzez obniżenie podatków, wzrost deficytu budżetowego i w ten sposób napędzenie koniunktury, przy zastosowaniu również aparatu inżynierii finansowej włącznie z kuriozalną koncepcją emisji bonów turystycznych.
Inżynieria finansowa
Warto przypomnieć, że ostatnio z koncepcjami rządowej emisji monetarnej mieliśmy do czynienia jedynie w krajach na wschód od Polski. Użycie inżynierii finansowej należy traktować poważnie, bo jest ona kluczem do zrozumienia planów gospodarczych, które próbują realizować zarówno jeden, jak i drugi minister. Bez zastosowania inżynierii finansowej, przy tak skonstruowanych planach, kończy się możliwość wykorzystania powrotu na ścieżkę wzrostu gospodarczego i pełnej absorpcji środków unijnych.