Reklama

Ciężka sytuacja chemii ciężkiej

Zakładanie parków przemysłowych, sprzedaż zbędnych gruntów, redukcje personelu, negocjacje z wierzycielami i rozmowy z PGNiG w sprawie obniżki cen gazu - to podstawowe kroki, podejmowane przez zarządy spółek z sektora chemii ciężkiej i Naftę Polską. Działania te mają uchronić firmy przed bankructwem.

Publikacja: 13.06.2003 10:13

Sektor chemii ciężkiej znajduje się w bardzo trudnej sytuacji. Państwowe spółki (firmy w Tarnowie, Kędzierzynie, Puławach, Policach oraz zakłady Organika i bydgoski Zachem) prowadzą restrukturyzację na własną rękę. "Brak natychmiastowych działań grozi bankructwem poszczególnych zakładów Wielkiej Syntezy Chemicznej w Polsce" - czytamy w strategii dla przemysłu chemicznego w Polsce. Dokument został przyjęty na posiedzeniu Rady Ministrów w czerwcu 2002 roku. Dopracowaniem szczegółowych rozwiązań zajęła się Nafta Polska, agenda rządowa zajmująca się w imieniu Skarbu Państwa prywatyzacją i restrukturyzacją sektora paliwowo-chemicznego w Polsce. Na początku tego roku NP przekazała dokument do resortu gospodarki, który zaznaczył swoje poprawki. Od tego czasu program restrukturyzacji czeka na sugestie MSP. - Obecnie trwa analiza dokumentu, który otrzymaliśmy od Nafty Polskiej. Trudno jest określić, kiedy zostanie zakończona - mówi Magdalena Nienałtowska z biura prasowego MSP.

PGNiG częściowo winne

Zakłady azotowe winą za trudną sytuację finansową obarczają Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo, monopolistę na rynku gazu. Zakup tego surowca ma największy udział w kosztach produkcji nawozów, często sięgający nawet 80%. PGNiG osiągnęło w ubiegłym roku ok. 339 mln zł zysku netto. - Znamy problem sektora Wielkiej Syntezy Chemicznej. Jest to odbiorca 20% gazu sprzedawanego przez nas - mówi Jan Anusz, dyrektor pionu dystrybucji gazu PGNiG. W MSP pojawił się pomysł, aby PGNiG w zamian za długi przejęło część akcji spółek chemicznych. Taki wariant mógłby jednak postawić w dosyć trudnej sytuacji samo PGNiG, które zamiast pieniędzy otrzymałoby akcje. Walory te byłoby trudno sprzedać, więc gazownicza spółka mogłaby wymagać dokapitalizowania przez MSP.

Tarnów wychodzi z dołka

Łączna strata państwowych firm z sektora chemii ciężkiej wyniosła w zeszłym roku prawie 400 mln zł. Spółki borykają się z problemami niespłaconego zadłużenia. Największymi wierzycielami są banki oraz Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo. MSP analizuje obecnie wariant, w którym PGNiG w zamian za długi przejmie część akcji spółek z sektora chemii ciężkiej. Z bankami z kolei spółki starają się zawierać układy w sprawie zmniejszenia należności.

Reklama
Reklama

Spółki z sektora WSCh w większości twierdzą, że ich sytuacja w bieżącym roku zaczęła się poprawiać. Zakłady Azotowe w Tarnowie wypracowały w pierwszym kwartale tego roku 12 mln zł zysku brutto. W 2002 roku firma poniosła stratę na poziomie netto w wysokości 40 mln zł, zaś rok wcześniej przeszło 180 mln zł. Spółka znajduje się w trakcie układu z wierzycielami. - Wartość długu spółki wynosi około 300 mln zł, z czego najwięcej przypada na Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo - mówi Dorota Skrzyniarz, rzecznik prasowy ZA Tarnów. Firma proponuje swoim wierzycielom 40-proc. redukcję zadłużenia. Zdaniem D. Skrzyniarz, spółka nie czeka biernie na uchwalenie programu naprawy sytuacji sektora chemii ciężkiej. - Sami prowadzimy działania naprawcze. Spora część z nich jest już zakończona, część natomiast jest w trakcie realizacji - przyznaje D. Skrzyniarz. Zarząd zdecydował się skoncentrować produkcję spółki na wytwarzaniu kaprolaktamu i tworzyw sztucznych. Nawozy sztuczne stanowią obecnie 35% całej produkcji. Ze sprzedaży kaprolaktamu firma uzyskuje 31% przychodów, ze sprzedaży z tworzyw sztucznych 34%. Spółka próbuje również pozbyć się części gruntów. - Zakład zajmuje teren o powierzchni 600 hektarów. Zostały już wydzielone działki, które są przeznaczone do sprzedaży - przyznaje D. Skrzyniarz. Zainteresowanie przyzakładowymi terenami wyraziło już około 20 inwestorów. Część to spółki zależne.Lepiej też w Kędzierzynie

3,9 mln zł wyniósł w I kw. br. zysk brutto Zakładów Azotowych w Kędzierzynie, przy przychodach ze sprzedaży na poziomie 278 mln zł. W analogicznym okresie ubiegłego roku firma przy 207 mln zł przychodów ze sprzedaży straciła 11,2 mln zł. Jako główną przyczynę poprawy sytuacji spółka podaje poprawę koniunktury. Około 35% produkcji firmy stanowią nawozy, 50% alkohole OXO (półprodukty stosowane np. do wytwarzania farb), resztę zaś kleje. - Koniunktura poprawiła się właściwie we wszystkich segmentach naszej produkcji - twierdzi Jerzy Majchrzak, prezes ZA Kędzierzyn. Firma przeprowadziła już główne procesy naprawcze. - Zmniejszyliśmy zatrudnienie, wyeliminowaliśmy nierentowne części produkcji, pozbywamy się zbędnego majątku. To wszystko przekłada się na obniżenie kosztów stałych - twierdzi J. Majchrzak. Podobnie jak tarnowskie zakłady, również ZA Kędzierzyn mają bardzo wysokie zadłużenie, głównie wobec PGNiG i banków. - Nie chcę ujawniać wartości naszego długu, mogę jedynie przyznać, że jest on bardzo wysoki - mówi J. Majchrzak. Zakłady Azotowe Kędzierzyn również starają się sprzedawać zbędny majątek. Podobnie jak ZA Tarnów, ZA Kędzierzyn zajmują 600 hektarów powierzchni. - Chcielibyśmy sprzedać około 200 hektarów. Niestety, nie cieszą się one dużym zainteresowaniem - przyznaje J. Majchrzak.

Zakłady Azotowe Kędzierzyn do tej pory nie skorzystały ze środków unijnych. - Nie mamy obecnie możliwości otrzymania unijnej pomocy finansowej. Jesteśmy w trakcie zakładania parku przemysłowego na terenie spółki, co być może umożliwi nam skorzystanie z dotacji w przyszłym roku - dodaje J. Majchrzak.

Prywatyzacja w ciągu 2-5 lat

Rada Ministrów przyjęła zapis w strategii dotyczący konieczności sprywatyzowania zakładów sektora WSCh w ciągu 2-5 lat. Ich sprzedażą, zgodnie z zaleceniami strategii dla przemysłu chemicznego, ma się zająć Nafta Polska. Agenda mogłaby przeznaczyć zyski z prywatyzacji sektora naftowego właśnie na restrukturyzację zakładów chemii ciężkiej. Istotnym źródłem finansowania spółek chemicznych mogłyby być środki z Unii Europejskiej. Firmy powinny występować o tę pomoc wspólnie z samorządami.

Polska w tyle za Unią

Reklama
Reklama

W Polsce sektor chemiczny od lat jest niedoinwestowany. Wskaźnik wielkości produkcji w przeliczeniu na jednego mieszkańca jest jednym z najniższych w porównaniu nie tylko do krajów Unii Europejskich, ale również większości państw Europy Środkowowschodniej.

Na świecie najwięcej produktów chemicznych wytwarza się w USA i krajach Unii Europejskich (odpowiednio 27 i 28%). Na trzecim miejscu znajduje się Japonia (13%) i pozostałe kraje Azji (18%). W Europie Centralnej i Wschodniej produkuje się zaledwie 4% chemikaliów.

4 mld zł rocznie na chemię

Aby polski sektor chemiczny dorównał zachodniej konkurencji, roczne nakłady na modernizację zakładów powinny wynieść 4 mld zł do roku 2010. Dla porównania, w krajach Unii Europejskiej w latach 1995-1999, przeciętne roczne nakłady inwestycyjne w przemyśle chemicznym w Hiszpanii wynosiły 1,5 mld USD, we Francji 3,4 mld USD, a w Niemczech 6,9 mld USD. Na świecie rośnie udział ropy przeznaczonej do przetwórstwa chemicznego w stosunku do ilości tego surowca zużywanego do wytworzenia paliw i olejów. W latach 70. ubiegłego wieku udział ten wynosił 3-5%, w latach 90. osiągnął poziom 6-9%, a w roku 2001 wzrósł do 12-15%.

Wielka Synteza Chemiczna jest pojęciem umownym, obejmującym branże: organiczną, nieorganiczną, nawozową, przetwórstwa siarki i koksochemiczną.

Zobowiązania grupy firm wielkiej syntezy chemicznej (chodzi o zakłady chemiczne Police, Sarzyna, Zachem i nawozowe w Puławach, Tarnowie i Kędzierzynie) przekraczają 2,2 mld zł. Z tego 960 mln zł stanowią zobowiązania z tytułu kredytów i pożyczek, 970 mln zł handlowe, a przeterminowane 560 mln zł. Zatrudnienie w grupie chemicznych i nawozowych przedsiębiorstw wynosi obecnie 13,4 mln zł. Zdaniem Nafty Polskiej, dla utrzymania płynności finansowej zakładów potrzeba w latach 2003-2004 około 880 mln zł.

Reklama
Reklama

Przyczyny niepowodzenia

dotychczasowych prób prywatyzacji:

- niewłaściwa struktura produkcji,

- szeroki asortyment produkowanych wyrobów, ale w stosunkowo małej skali,

- przerost zatrudnienia,

Reklama
Reklama

- nadmierne oczekiwania związków zawodowych, związane z pakietami socjalnymi,

- chęć zakupu ze strony inwestorów jedynie wydzielonych części, a nie całych zakładów.

Cele restrukturyzacji sektora WSCh:

- zmniejszenie deficytu handlowego produktami chemicznymi, który w 2001 r. wyniósł prawie 22 mld zł, poprzez stworzenie nowych instalacji produkujących bazowe półprodukty chemiczne,

- tworzenie małych i średnich przedsiębiorstw, które będą wytwarzać z półproduktów chemicznych wyroby poszukiwane na rynku polskim lub przeznaczone na eksport.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama