Ropa naftowa nadal w piątek taniała. Przyczyną spadku cen był raport Międzynarodowej Agencji Energetycznej o wzroście podaży w maju po dwóch miesiącach zwiększania zapasów. Kraje produkujące ropę gromadziły ją przed wybuchem wojny w Iraku, a po definitywnym zakończeniu akcji zbrojnej zaczęły wprowadzać przechowywaną ropę na rynek. W każdym razie obecną podaż ropy raport uznał za zupełnie wystarczającą, a gdy Irak wznowi eksport, to tego surowca może być na rynku nawet za dużo. Na londyńskiej giełdzie za baryłkę ropy Brent z dostawą w lipcu płacono po południu 27,35 USD, wobec 27,83 na czwartkowym zamknięciu, a więc mniej o ponad 1,5%. Lipcowe kontrakty w piątek wygasły, a cena sierpniowych spadła o 47 centów, do 26,75 USD.

Cena złota w Londynie wzrosła w piątek w wyniku ponownego umocnienia się euro wobec dolara. Wspólna waluta nadal może drożeć wobec nasilających się spekulacji, że Rezerwa Federalna na najbliższym posiedzeniu w końcu czerwca ponownie obniży stopy procentowe w USA. A taka decyzja Fed zmniejszyłaby rentowność amerykańskich aktywów, takich jak obligacje czy depozyty bankowe i może zwiększyć atrakcyjność złota jako alternatywnej inwestycji. W piątek w Londynie złoto z natychmiastową dostawą zdrożało o 20 centów na uncji, do 353,85 USD.

Cena miedzi nieco w piątek spadła i po południu za jej tonę z dostawą za trzy miesiące płacono na londyńskiej giełdzie 1687 USD, a więc o 11 USD mniej niż dzień wcześniej. Uczestnicy tego rynku spodziewają się w najbliższym czasie dalszych spadków cen zarówno miedzi, jak i aluminium. Oczekują bowiem zmniejszania się popytu na te metale w krajach północnej półkuli, gdzie wiele fabryk będzie miało letnie urlopy.