Reklama

Spółka sprzedana, Odra zablokowana

7 NFI im. Kazimierza Wielkiego sprzedał akcje spółki Odratrans z Wrocławia. Wzbudziło to protest dzierżawców barek należących do przedsiębiorstwa. Od kilku dni blokują Odrę. Domagają się zbadania transakcji przez państwowe służby.

Publikacja: 18.06.2003 08:46

Odratrans zajmuje się transportem rzecznym. Nie prowadzi jednak tej działalności bezpośrednio. Majątek wydzierżawia osobom prowadzącym działalność gospodarczą. - Są to więc kontrahenci spółki, którzy byli zainteresowani przejęciem jej akcji. Nie można w związku z tym mówić, że transakcja spowodowała niezadowolenie pracowników - wyjaśnia Piotr Adamczyk, prezes 7 NFI.

"Siódemka" sprzedała akcje spółki portfelowej dwóm firmom z Gliwic - Zakładom Tworzyw Sztucznych Izo-Erg oraz Izo-Invest, kontrolowanym przez fundusz inwestycyjny Mistral. Pozbyła się 50,36% walorów. Wynegocjowała 17 zł za akcję, co w sumie daje 10,93 mln zł.

W proteście dzierżawcy barek Odratransu zablokowali Odrę w Szczecinie. - Blokada trwa od kilku dni i będzie trwać do skutku - do czasu, aż służby państwowe, np. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, wyjaśnią transakcję. Chcemy, aby zbadały, czy wszystko odbyło się legalnie - powiedział nam Roman Kuna, przewodniczący komisji rewizyjnej związku zawodowego Kotwica. Wyjaśnił, że związek skupia zarówno pracowników Odratransu, jak i dzierżawców barek. Został założony m.in. w odpowiedzi na zmianę prezesa spółki przez NFI i powierzenie tej funkcji szefowi przeżywającej kłopoty Żeglugi Bydgoskiej (również z portfela "Siódemki"). Identyczną nazwę - Kotwica - ma spółka pracowniczo-menedżerska.

- Jej założenie doradził nam minister Kaczmarek. Chodziło nam o to, by Odratrans pozostał w naszych rękach - wyjaśnia R. Kuna. NFI prowadził ze spółką negocjacje w sprawie sprzedaży akcji Odratransu. - Prowadziliśmy rozmowy równolegle z kilkoma zainteresowanymi podmiotami. Oferta Kotwicy wynosiła 16 zł za akcję. Uzyskalibyśmy więc o 650 tys. zł mniej niż udało nam się wynegocjować. A cena to dla nas podstawowy parametr - tłumaczy prezes Adamczyk.

- Różnica w cenie nie jest wielka. Byliśmy skłonni negocjować. Wcześniej podwyższyliśmy ofertę z 9,2 zł za akcję do 16 zł. Dostosowywaliśmy się do oczekiwań NFI. Oceniam, że fundusz nas po prostu zwodził. Prowadził rozmowy, a jakiś czas temu oświadczył, że ma ciekawsze propozycje - twierdzi R. Kuna.

Reklama
Reklama

Zdaniem prezesa Adamczyka, NFI nie udzielał Kotwicy wyłączności na negocjacje, a pod uwagę brał nie tylko cenę, ale i wiarygodność finansową kontrahentów. - Jest różnica między inwestorem, którego kapitały własne sięgają 30 mln zł i takim, w przypadku którego wynoszą jedynie 60 tys. zł - zaznacza prezes NFI.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama