Najwyższa Izba Kontroli przygotowała uchwałę dotyczącą korupcji w Polsce. Na najbliższym posiedzeniu ma na ten temat debatować Sejm. Jakie są najważniejsze ustalenia, główne wnioski wynikające z tej uchwały?
To jest uchwała kolegium Najwyższej Izby Kontroli, podjęta w grudniu ubiegłego roku. Problem korupcji czy przeciwdziałania jej wymaga, w ocenie kolegium NIK-u, przeprowadzenia debaty sejmowej. Debata w zamyśle ma zakończyć się uchwałą Sejmu, która będzie się zwracała do Rady Ministrów, bo ona jest przede wszystkim odpowiedzialna za działania w tej sferze, ale także do samorządu terytorialnego, samorządów zawodowych, gospodarczych, a także do środków masowego przekazu i organizacji pozarządowych. Ważne jest tutaj to, aby wszyscy, którym leży na sercu to, żeby ograniczyć zjawisko korupcji, podjęli działania.
I żebyśmy się dobrze rozumieli, nie chodzi tutaj o kolejną inicjatywę powoływania kolejnego urzędu, który miałby się zająć przeciwdziałaniem korupcji.
Co trzeba zrobić, żeby zmienić w Polsce klimat sprzyjający korupcji, żeby, mówiąc tak naukowo, odmienić te prokorupcyjne, społeczne postawy? W NIK-u stworzono coś, co się nazywa "narodowym programem prawości". Ale jak można zadekretować uczciwość?
I to jest właśnie problem. Narodowy system prawości to nie jest model wymyślony, autorski NIK-u. To jest model, który sprawdził się, czy jest wdrażany w wielu państwach na świecie. Model opracowany przez ekspertów Banku Światowego. Jego głównym elementem jest refleksja wszystkich organów państwa. Ważnym problemem, którego się pominąć nie da, jeżeli chodzi o efektywność przeciwdziałania korupcji, są zachowania etyczne, czyli wykraczających daleko poza prawo. Dlatego, że w Polsce od kilku lat funkcjonuje takie powszechne przeświadczenie, że wszystkie problemy da się załatwić zmieniając prawo czy też to prawo doskonaląc. Natomiast jest wręcz przeciwnie. W wielu dziedzinach możemy powiedzieć sobie, że jest tak zwana nadregulacja, czyli że są regulacje zbyt szczegółowe, a one i tak, i tak są omijane.