Reklama

Prodi zamieszany w skandal Eurostatu?

Przewodniczący Komisji Europejskiej Romano Prodi i trzech innych wysokich urzędników Komisji może być zamieszanych w skandal finansowy Eurostatu. Szefowie tego urzędu statystycznego Unii dopuścili się poważnych nadużyć, o czym - zdaniem "Financial Times" - wiedziało kierownictwo Komisji.

Publikacja: 18.06.2003 09:37

Brytyjska gazeta dowiedziała się, że R. Prodi i co najmniej trzech innych komisarzy o skandalu finansowym w Eurostacie miało więcej informacji, niż przyznali się do tego w czasie dotychczasowych przesłuchań zmierzających do wyjaśnienia sprawy. Wygląda na to, że mimo wielu zapewnień o zwalczaniu nadużyć i ujawnianiu ich sprawców, ekipa Prodi`ego nie podjęła zdecydowanych działań. Stało się tak, choć pojawiały się ostrzeżenia, że w Eurostacie dzieje się coś niedobrego.

Śledztwo w prokuraturze

Francuska prokuratura wszczęła już wstępne postępowanie w celu wyjaśnienia wydarzeń w Eurostacie, gdzie wewnętrzna kontrola Komisji znalazła dowody "kradzieży unijnych funduszy na wielką skalę". Inspektorzy OLAF-a, unijnej komórki ds. nadużyć finansowych, już w marcu sformułowali podejrzenie, że Yves Franchet, dyrektor generalny Eurostatu, i Daniel Byk, szef jednego z departamentów, obaj Francuzi, wyprowadzili z Eurostatu prawie 900 tys. euro za pośrednictwem tajnego konta w Luksemburgu. Obaj twierdzą, że nie zakładali takiego konta, nie deponowali na nim pieniędzy ani też w żaden inny sposób nie wzbogacili się kosztem Eurostatu.

Afera wokół urzędu statystycznego jest największym tego typu skandalem w Unii od czasu rozwiązania z hukiem w 1999 r. Komisji Europejskiej, kierowanej przez Jacquesa Santera, pod zarzutem nepotyzmu i nieprawidłowości w zarządzaniu.

Komisja na razie odmawia informacji, kto, co wiedział o sprawie Eurostatu i kiedy. Jej jedyne publiczne oświadczenie w tej kwestii głosi, że Michaele Schreyer, unijny komisarz do spraw budżetu, po raz pierwszy zobaczyła krytyczne wewnętrzne raporty w lutym i w maju br. Tymczasem Franchet w nieemitowanym wywiadzie telewizyjnym powiedział, że informował o tym na bieżąco Romano Prodi`ego, a także Neila Kinnocka, komisarza administracyjnego, i Pedro Solbesa, komisarza ds. finansowych.

Reklama
Reklama

Prodi pisze list

Pani Schreyer była wyjątkowo dobrze poinformowana. - Ona była ostrzegana o wszystkich problemach i rozmawialiśmy z nią wiele razy - powiedział Franchet. Gabriele Stauner, konserwatywna niemiecka deputowana do Parlamentu Europejskiego, powiedziała: - Albo pani Schreyer wiedziała o problemach Eurostatu i nic nie robiła, albo też nie była informowana przez swoich urzędników, co oznacza, że nie miała kontroli nad podległym jej departamentem.

Gazeta "Financial Times" pisze, że może udowodnić, iż Romano Prodi był ostrzegany o poważnych problemach w Eurostacie. W liście napisanym we wrześniu ub.r. zwraca on uwagę, że Komisja nabrała podejrzeń o możliwych nadużyciach w tym urzędzie już w czerwcu 1999 r.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama