Pomimo robiącej spore wrażenie poniedziałkowej zwyżki obraz amerykańskich indeksów niewiele się zmienił. Wróciły one do maksimów sprzed kilku dni. Początek wtorkowej sesji pokazał, że ich przełamanie nie będzie takie proste. Wszak na ich wysokości znajduje się 61,8-proc. zniesienie ubiegłorocznej fali spadkowej. Przełamanie tych poziomów otwierałoby drogę do odrobienia całości strat. To oznaczałoby osiągnięcie poziomów z początku ub.r.
Patrząc na ostatnie, dość euforyczne, reakcje inwestorów na napływające na parkiety informacje trudno wierzyć w tak optymistyczny scenariusz. Co prawda, po piątkowej publikacji wskaźnika nastrojów konsumentów indeksy spadły, ale już w poniedziałek z nawiązką odrobiły straty. Powodem był odczyt mało znaczącego, publikowanego zaledwie od 2 lat, indeksu obrazującego kondycję przemysłu w regionie Nowego Jorku. To coraz większe oderwanie rynków od rzeczywistości musi budzić zaniepokojenie.
Krótkoterminowo najważniejsze poziomy to 1597 i 1684 pkt dla Nasdaq oraz 973 i 1010 pkt dla S&P500. Wyznaczają one granice trwającej od początku czerwca stabilizacji. Przekroczenie któregoś z nich będzie informować o kierunku trendu na kolejne dni.
Symboliczne zwyżki na giełdach Eurolandu nie wpłynęły na ocenę tych rynków. FT-SE100 znajduje się na wysokości szczytu z jesieni ub.r. Sądząc po niewielkiej dynamice wzrostu z ostatnich 3 miesięcy są małe szanse na przełamanie tej bariery. Od wczorajszego maksimum DAX-owi zabrakło tylko 50 pkt do oporu o takim samym znaczeniu. Jednak podaż, jaka pojawiła się po południu, zepchnęła niemiecki indeks w dół. To pokazuje, jak ciężka batalia czeka kupujących na następnych sesjach. CAC podjął we wtorek próbę wybicia ponad tegoroczne maksimum, ale nie powiodła się ona. Uzasadnione jest więc oczekiwanie, że dzisiejszy dzień przyniesie zniżkę. Kluczowym wsparciem dla wszystkich tych indeksów są majowe szczyty. Wypadają one przy 3058 pkt dla CAC, 3067 pkt dla DAX i 4049 pkt dla FT-SE100. Dopóki nie dojdzie do zamknięcia poniżej tych poziomów można liczyć na kontynuację tendencji rosnącej.