Spółka zamierza wiosną przyszłego roku podjąć decyzję w sprawie pozyskania pieniędzy poprzez podwyższenie kapitału. Atlantic chciałby w ten sposób zdobyć środki na rozwój, w tym przede wszystkim na rozbudowę sieci dystrybucji i promocję marki. - Nie ukrywam, że zastanawiamy się nad wejściem na giełdę, uważnie rozważamy wszystkie plusy i minusy takiej opcji - powiedział Wojciech Morawski, prezes i główny udziałowiec przedsiębiorstwa. Przyznał jednak, że w przypadku pozytywnej decyzji, debiut na giełdzie będzie miał miejsce w 2005 r. Firma musiałaby się wcześniej przekształcić ze spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w spółkę akcyjną.
Przedsiębiorstwo nie zamierza powiększać mocy produkcyjnych. Pod koniec maja otworzyło nową fabrykę w Końskich. Wybudowało ją kosztem około 8 mln zł. Jej zdolności wytwórcze wykorzystywane są tylko częściowo. Do tej pory Atlantic zlecał produkcję bielizny na Dalekim Wschodzie. W Polsce umieścił jednak produkcję bielizny o najwyższej jakości.
W ubiegłym roku spółka zanotowała 4 mln zł zysku netto. W tym roku wynik ma się zwiększyć do 7 mln zł. Przychody, które w 2003 r. sięgnęły ponad 130 mln zł, mają wzrosnąć o 20%. Atlantic pod względem obrotów jest największą firmą produkującą bieliznę w Europie Środkowowschodniej. Coraz większą część sprzedaży spółka realizuje za granicą.
Atlantic istnieje od ponad 10 lat. Zajmuje się produkcją bielizny dla różnych grup odbiorców. Ma kilkanaście własnych sklepów oraz 160 partnerskich, z czego 130 w Polsce, resztę zaś w Czechach, na Słowacji, Litwie i Ukrainie. Planuje dynamiczną rozbudowę sieci dystrybucji. Firma zamierza otwierać sklepy również na Zachodzie - na początku w Niemczech. Środki na realizację kolejnych projektów pochodziły do tej pory z zysków i kredytów.