Notowania ropy naftowej wykazywały w ciągu ostatnich dwóch dni skłonność do spadku. Główną przyczyną była informacja o niespodziewanym wzroście zapasów tego surowca w USA. W ubiegłym tygodniu zwiększyły się one najbardziej od dwóch miesięcy. Na rynek dotarła też wiadomość, że w niedzielę rozpocznie się w tureckim porcie Ceyhan załadunek irackiej ropy. Będzie to pierwsza dostawa tego surowca z Iraku od momentu, gdy trzy miesiące temu wybuchła tam wojna. Niektórzy eksperci przestrzegają jednak przed nadmiernym optymizmem, wskazując na ogólnie niski poziom rezerw naftowych. Tymczasem hamująco na wzrost cen ropy działa powstrzymanie się państw OPEC przed ograniczeniem wydobycia. W Londynie za baryłkę gatunku Brent z dostawą w sierpniu płacono w czwartek po południu 26,25 USD wobec 26,26 w środę i 26,67 USD we wtorek.
Cena złota obniżyła się w środę pod wpływem wzmocnienia dolara wobec euro. Kurs waluty USA wzrósł dzięki oznakom poprawy koniunktury w amerykańskim przemyśle oraz zwyżce cen detalicznych. W czwartek notowania złota wahały się, by następnie odrobić część środowych strat. Po południu wynosiły one w Londynie 361,50 USD za uncję wobec 357,35 USD w środę oraz 363,35 USD we wtorek.
Na rynku miedzi utrzymała się w środę tendencja zwyżkowa z poprzedniego dnia, wywołana nadziejami na wzrost popytu ze strony amerykańskiego budownictwa i przemysłu. Wczoraj cena tego metalu ustabilizowała się, po części wskutek obaw, że została wywindowana zbyt wysoko przez spekulantów. W Londynie miedź w kontraktach trzymiesięcznych kosztowała 1720 USD za tonę wobec 1719,50 USD dzień wcześniej i 1711 USD w końcu sesji wtorkowej.