We wtorek i w środę odbędzie się posiedzenie Fed. Obecnie bazowa stopa procentowa w USA wynosi 1,25%. Ostatniej redukcji Alan Greenspan i jego współpracownicy dokonali w listopadzie 2002 r. Od tamtego czasu minęło ponad pół roku, lecz wciąż nie ma wyraźnych oznak poprawy koniunktury w największej gospodarce świata. Nie jest wykluczone więc, że Fed w środę znów obniży koszt pieniądza. Rynek oczekuje redukcji o 25 pkt bazowych. Kierujący polityką monetarną w USA muszą jednak zwracać coraz większą uwagę na swoje decyzje. Może się okazać, że, podobnie jak jest to w Japonii, niedługo nie będzie już czego obniżać. Pułapka płynności jest coraz bardziej realna. Fed straciłby wtedy swój największy oręż w walce z uniknięciem deflacji. Bank of Japan również spotka się w przyszłym tygodniu. Jego decyzje, w obecnym stanie gospodarki tego kraju, straciły jednak praktycznie na znaczeniu.

W przyszłym tygodniu pojawi się kilka ważnych wskaźników makroekonomicznych. W Stanach Zjednoczonych zostanie opublikowany wskaźnik zaufania konsumentów oraz indeks zaufania do gospodarki tworzony przez Uniwersytet Michigan. Pierwszy z nich powinien, według oczekiwań analityków, spaść z 83,8 pkt do 82 pkt, a drugi wzrosnąć z 87,2 pkt do 87,5 pkt. W Europie mogą skupić uwagę raporty, dotyczące sprzedaży samochodów w Wielkiej Brytanii, oraz kilka danych z gospodarki francuskiej. W środę niemiecki instytut Ifo poda poziom zaufania do gospodarki tamtejszych przedsiębiorców.

Pojawiają się już pierwsze wyniki za drugi kwartał obrachunkowy. W przyszłym tygodniu swoje dane poda m.in. potentat bankowości inwestycyjnej Goldman Sachs.