Ropa naftowa zakończyła tydzień dość znaczną zwyżką ceny. W piątek na londyńskiej giełdzie za baryłkę ropy Brent z dostawą w sierpniu płacono po południu 26,97 USD, wobec 26,29 na czwartkowym zamknięciu, a więc o 2,5% więcej. Rynek zareagował w ten sposób na informacje o zmniejszeniu wydobycia przez kraje OPEC. Genewska firma PetroLogistics podała, że w czerwcu 11 krajów członkowskich OPEC wydobywało o 6,7% mniej ropy niż w maju, a największy eksporter, Arabia Saudyjska, nawet o 12%.
Cena złota spadła w piątek w wyniku kolejnego wzrostu kursu dolara wobec euro. Miniony tydzień okazał się dla amerykańskiej waluty najlepszy pod tym względem od trzech miesięcy. Zakupy dolarów wzmogły się po opublikowaniu przez "The Wall Street Journal" prognozy, że Rezerwa Federalna na najbliższym posiedzeniu, jeśli obniży stopy procentowe w USA, to nie bardziej niż o 0,25 pkt. proc., a nie - jak wcześniej oczekiwano - o 0,5 pkt. W piątek po południu złoto z natychmiastową dostawą staniało do 357,75 USD za uncję z 361,35 USD dzień wcześniej.
Umocnienie się kursu dolara spowodowało też spadek ceny miedzi i innych podstawowych metali. Ceny te wyrażane są bowiem w dolarach i silniejszy dolar sprawia, że spada popyt ze strony europejskich inwestorów. Uczestników tego rynku zaniepokoiła też informacja o słabszym, niż prognozowano, wzroście produkcji przemysłowej w rejonie Filadelfii, co może świadczyć, że wyraźne ożywienie amerykańskiej gospodarki wcale jeszcze nie jest przesądzone. Tona miedzi z dostawą za trzy miesiące na londyńskiej giełdzie kosztowała w piątek po południu 1716 USD, a więc o 3 USD mniej niż na czwartkowym zamknięciu.