Wczoraj notowania KZWM zostały zawieszone. Wcześniej płynność akcji na GPW była niemal zerowa. Poprawiła się dopiero w ostatnich tygodniach. Ponad 50% kapitału znajduje się w rękach Ogniochronu, producenta wyrobów przeciwpożarowych, przede wszystkim gaśnic. Inwestor chce przejąć resztę akcji. Wezwanie obejmuje więc ponad 748 tys. walorów (49,9% głosów). Cena - 2,3 zł za akcję - jest tylko o 1 grosz wyższa od ustawowego minimum (średni kurs z ostatnich sześciu miesięcy). Zapisy w wezwaniu będą przyjmowane od 30 czerwca do 29 lipca. W operacji pośredniczy Beskidzki Dom Maklerski. Drobni inwestorzy, którzy skontaktowali się z nami, uważają, że oferowana przez wzywającego cena jest zdecydowanie zbyt niska. Niektórzy posuwają się dalej - sugerują, że notowania mogły być celowo w ostatnim czasie zaniżane. - Przy każdym wezwaniu analizujemy zawarte wcześniej transakcje i badamy, czy istnieją jakiekolwiek przesłanki, aby podejrzewać manipulację - zapewnia Michał Stępniewski, rzecznik KPWiG.

Ogniochron poinformował, że przejmuje spółkę, ponieważ chce stworzyć grupę zdolną do efektywnego funkcjonowania po wejściu Polski do Unii Europejskiej. Zapewnił, że KZWM utrzyma dotychczasowy profil działalności. W grupie będzie miał miejsce podział zadań: Ogniochron zajmie się produkcją gaśnic o wadze 1-4 kg, natomiast KZWM o wadze 6-12 kg. W ocenie inwestora, spółki będą mieć łącznie około 60% krajowego rynku. W przyszłości połączone mają zostać ich działy techniczne. W dalszej perspektywie nie jest wykluczona całkowita konsolidacja obu podmiotów. Zanim to nastąpi, KZWM najprawdopodobniej zniknie z rynku publicznego. Wzywający zadeklarował podjęcie działań w tym kierunku.