Do tej pory Rada Polityki Pieniężnej obniżała stopy procentowe co miesiąc - za każdym razem o 25 pkt bazowych. Mimo tej regularności, prognozy analityków we wcześniejszych miesiącach były dość jednoznaczne i wskazywały na cięcia. Obecnie jest nieco inaczej - zdania wsród ekonomistów są podzielone.
Część analityków oczekuje redukcji. Wynika to z faktu, że inflacja, która miała w maju mocno podskoczyć, ledwie drgnęła, i wyniosła 0,4% (wobec 0,3% w kwietniu). Ta informacja oraz dane o tempie wzrostu płac i cen producentów wskazują, że nie ma presji inflacyjnej i Rada Polityki Pieniężnej może spokojnie stopy obniżać.
Jednak inni wskazują na dane o produkcji. W maju wzrosła ona o 11,7% w stosunku do maja 2002 r. Tak dobrego rezultatu nikt się nie spodziewał, ale analitycy w ocenie tych danych byli zgodni - gospodarka zaczyna przyspieszać.
Na dodatek nadal wielką niewiadomą pozostaje budżet na rok 2004. Wicepremier Jerzy Hausner zapowiadał, że nie będzie rewizji przyjętych przez rząd założeń, a minister finansów Andrzej Raczko "chce się im przyjrzeć". Poza tym dzisiaj Rada Ministrów ma przyjąć projekt ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, a rozwiązania tam zawarte również będą miały wpływ na dochody budżetu. I choć do tej pory RPP nie przejmowała się sygnałami płynącymi z rządu a dotyczącymi budżetu na przyszły rok, część analityków uważa, że tym razem będzie inaczej. I luźna polityka fiskalna w przyszłym roku będzie jednym z powodów, które przesądzą o odłożeniu decyzji o obniżce stóp.
Odłożeniu, bo rynek nadal liczy na cięcia. Także analitycy, którzy nie oczekują redukcji stóp w tym miesiącu, uważają, że do końca roku mogą one zostać obniżone o 0,5 pkt proc.