Reklama

Strajki na wschodzie zagrażają gospodarce

Fala strajków, która dotknęła wschodnią część Niemiec, może zniechęcić miejscowych i zagranicznych przedsiębiorców do inwestowania w tym regionie. Jednocześnie stanowi niebezpieczeństwo dla całej gospodarki niemieckiej, która po raz drugi w ciągu dwóch lat znalazła się na skraju recesji.

Publikacja: 25.06.2003 09:44

Trwające od trzech tygodni strajki we wschodnich Niemczech wywołują coraz większy niepokój w kołach gospodarczych. Utrudniają bowiem wysiłki, które mają zmniejszyć różnice między tym regionem a zachodnią, wyżej rozwiniętą, częścią kraju.

Około 9 tys. strajkujących robotników domaga się skrócenia czasu pracy z 38 godzin tygodniowo do 35 godzin obowiązujących w zachodnich Niemczech. Tymczasem przy niższej wydajności to właśnie dłuższy czas pracy jest magnesem przyciągającym inwestorów do wschodnich landów. Dlatego pracodawcy nie chcą się zgodzić na żądania IG Metal - drugiego co do wielkości niemieckiego związku zawodowego.

Zdaniem ekonomistów, akcja strajkowa poważnie osłabia wizerunek wschodnich Niemiec jako atrakcyjnego miejsca do podejmowania działalności gospodarczej. Nie brakuje też głosów, że zaprzepaszczone mogą być wielomiliardowe subsydia, które miały podnieść poziom życia w tym regionie za cenę spowolnienia wzrostu całej gospodarki niemieckiej.

Przerwy w pracy dotknęły czołowe firmy, takie jak Volkswagen, BMW, Siemens czy Bombardier, które mają fabryki we wschodniej części kraju, względnie zaopatrują się tam w niezbędne podzespoły. Efektem jest spadek produkcji, m.in. samochodów i sprzętu kolejowego, oraz opóźnienia w dostawach.

Niebezpieczeństwo podobnych kłopotów w przyszłości może skłonić firmy niemieckie i zagraniczne do rezygnacji z inwestycji we wschodnich Niemczech. Bardziej atrakcyjne mogą okazać się kraje przystępujące do UE, takie jak Czechy, Polska czy Słowacja, zwłaszcza że płace są tam znacznie niższe.

Reklama
Reklama

Już teraz do ograniczenia działalności na wschodzie skłania niektóre firmy słaba koniunktura. Jedną z nich jest ThyssenKrupp. Trudną sytuację rynkową szczególnie dotkliwie odczuło budownictwo.

Wobec złej koniunktury strajki stanowią dla wschodniej części kraju poważne zagrożenie. Bezrobocie wynosi tam bowiem 19% - ponad dwa razy więcej niż na zachodzie, a gospodarka - mimo licznych bodźców - rozwija się od sześciu lat w wolniejszym tempie. Akcja strajkowa jest też niebezpieczna dla całej gospodarki niemieckiej, zwłaszcza że po raz drugi w ciągu dwóch lat znalazła się ona na skraju recesji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama