Niewykluczone że debiut Yell na giełdzie londyńskiej odbędzie się już w przyszłym miesiącu. Brytyjska spółka potrzebuje bowiem kapitału na redukcję zadłużenia i finansowanie bieżącej działalności. Na koniec ub.r. zobowiązania Yell wynosiły aż 2,4 mld funtów (3,8 mld USD). W pierwszym kwartale br. spółka zanotowała stratę w wysokości 28,6 mln funtów.
Za przeprowadzeniem oferty są też właściciele Yell - specjalizujące się w przejęciach firmy Hicks Muse Tate & Furst i Apax Partners Holdings. Zamierzają bowiem pozbyć się części posiadanych aktywów z jak największym zyskiem i rozpocząć nowe inwestycje.
W lipcu ub.r. Yell zrezygnował z wartej 1,05 mld funtów oferty, która wyceniała brytyjską spółkę na 2,3 mld funtów. Powodem rezygnacji IPO były niekorzystne warunki rynkowe, które nie gwarantowały, że emisja spotka się z zainteresowaniem inwestorów. W tym roku nie widać jednak poprawy w branży. Od 1 stycznia w Europie na Bliskim Wschodzie i w Afryce wartość IPO wyniosła tylko 1,7 mld USD wobec 10 mld USD w analogicznym okresie ub.r. Zarząd Yell uważa jednak, że warunki na rynku na tyle się poprawiły (indeks FT-SE 100 od marcowego dołka zyskał prawie 25%), że coraz bardziej niezbędna dla spółki emisja może zostać przeprowadzona.