Morgan Stanley Capital International, światowy wskaźnik giełdowy, wzrósł do czwartku o 17%. Po raz ostatni podobną zwyżkę odnotował w IV kw. 1998 r. Najlepiej spośród 33 krajów reprezentowanych w tym indeksie zachowywały się spółki niemieckie. DAX zyskał aż 34%. Przyczyniły się do tego przede wszystkim towarzystwa ubezpieczeniowe i banki.
Obliczany dla wszystkich krajów Europy Zachodniej Dow Jones Stoxx 50 wzrósł o 16%. Główne wskaźniki wszystkich giełd z tego regionu zyskały co najmniej 10%, poza irlandzkim indeksem ISEQ General, który wzrósł o 8,6%. We wschodniej części kontynentu też nie było gorzej. Nasz WIG zyskał w II kwartale 14,72%. Dotrzymywały im kroku również amerykańskie giełdy, a Standard & Poor`s 500 zyskał 16%.
Akcje japońskich spółek w kwietniu staniały w wyniku wyprzedaży przez korporacyjne fundusze emerytalne, ale później już drożały dzięki zwiększonemu popytowi ze strony inwestorów zagranicznych. W sumie Nikkei 225 zyskał w II kwartale 12%. Zagraniczny popyt przyczynił się też do wzrostu o ponad 25% indeksów giełdowych w Południowej Korei, Indonezji i Tajlandii.
Najlepsze nastroje po II kwartale mają jednak zapewne inwestorzy z Ameryki Łacińskiej, gdzie wenezuelski wskaźnik IBC wzrósł aż o 65%. Na Bliskim Wschodzie, zarówno w Izraelu, jak i w Egipcie, indeksy giełdowe zyskały ponad 30%, do czego przyczyniło się zajęcie Iraku przez Amerykanów i wznowienie rozmów władz izraelskich i palestyńskich.
Z tego ogólnego trendu wyłamały się jedynie Chiny, gdzie epidemia SARS osłabiła tempo wzrostu gospodarczego. Indeks akcji A w Szanghaju zwyżkował jedynie o 0,4%, a na giełdzie w Shenzhen wskaźnik dla tych papierów spadł o 2% i był to jedyny spadek wśród 60 indeksów giełdowych z całego świata, analizowanych przez agencję Bloomberg.