Reklama

Ubezpieczeniowy portret Polaków

Statystyczny obywatel naszego kraju kupuje rocznie jedną indywidualną polisę majątkową, najczęściej w I kwartale. Płaci za nią niewiele, bo średnio 226 zł. W ubezpieczeniach na życie, pod względem liczby wystawionych polis na jednego mieszkańca jest jeszcze gorzej. Okazuje się, że taką polisę indywidualną ma tylko co dziesiąty Polak. Średnio wydaje na nią 1190 zł rocznie, co w praktyce oznacza, że na zabezpieczenie siebie i swojej rodziny przeznacza mniej niż 100 zł miesięcznie.

Publikacja: 01.07.2003 10:12

Wygląda na to, że mimo rychłego wstąpienia naszego kraju do Unii Europejskiej, polski rynek ubezpieczeniowy ma jeszcze daleką drogę do przebycia, by osiągnąć podobny poziom rozwoju, jak notowany w najbogatszych państwach członkowskich. Perspektywy jego rozwoju są jednak bardzo obiecujące.

Mimo swojej płytkości Polski rynek ubezpieczeniowy jest największy w Europie Środkowej i Wschodniej. Kolejne miejsca zajmują: Czechy, Węgry i Słowenia. Według analityków ze szwajcarskiej firmy Swiss Re (Sigma 6/2002 "World Insurance in 2001"), ubezpieczyciele uzyskali u nas przypis składki brutto w wysokości 5,41 mld USD. Nie oznacza to jednak, że możemy spocząć na laurach. Dla porównania, ubezpieczyciele działający w Wielkiej Brytanii (lider tego zestawienia) zebrali w tym czasie 218,38 mld USD składek brutto. Polska nie wypada też okazale, jeśli weźmiemy pod uwagę wartość składki na jednego mieszkańca (składka per capita). W 2001 r. było to zaledwie 140 USD. Liderzy rankingu - Szwajcarzy - wydają rocznie na ubezpieczenia 4342,8 USD. Polskę charakteryzuje ciągle stosunkowo niski udział ubezpieczeń na życie w strukturze przychodów ze składek. Nie ma co się dziwić, bo jeśli klient indywidualny kupi już polisę, to płaci miesięcznie średnio 100 zł składki. Wygląda na to, że mimo bliskiego wstąpienia naszego kraju do Unii Europejskiej, mamy jeszcze daleką drogę do przebycia, aby osiągnąć podobny poziom rozwoju, jak w krajach należących do Piętnastki.

Coraz krótsza kołdra

Oczywiście, gwałtowny wzrost środkowoeuropejskich rynków ubezpieczeniowych z lat 90. nie był w stanie zniwelować różnic, jakie dzieliły kraje regionu od bogatej Europy. Nie pomaga nam spowolnienie gospodarcze, co widać zwłaszcza w dziale ubezpieczeń majątkowych i pozostałych osobowych. W ciągu 2002 r. przypis składki brutto osobowych zwiększył się o 0,86% i osiągnął wartość 13,24 mld zł. Według danych Urzędu KNUiFE, aż 13 zakładów odnotowało nominalny spadek składki brutto w stosunku do analogicznego okresu 2001 r. Niestety, sektor majątkowy o kilku lat drepcze ze składką w miejscu. Jako powód tego złego stanu, który bez większych obaw można nazwać recesją, wskazuje się ostrą konkurencję cenową pomiędzy firmami, które walczą o udział w rynku.

Co gorsza, od dwóch lat w I kwartale można zaobserwować nominalny spadek przypisu składki (ostatnio o 0,4%). Jest to o tyle niepokojące zjawisko, że w pierwszych trzech miesiącach roku zakłady zawierają przeciętnie 40% umów i uzyskują zwyczajowo największy przypis składki w ciągu roku (30,72% w całym 2002 r.). W pozostałych okresach obrachunkowych udział sprzedanych polis wahał się od 18,91% (IV kwartał) do 21,07% (II kwartał). Z kolei udział uzyskiwanego przypisu systematycznie spadał z 23,58% w II kwartale, do 22,94% w okresie październik-grudzień.

Reklama
Reklama

Powtarzający się od dwóch lat "nadzwyczaj" trudny przednówek ma prawdopodobnie związek z ograniczaniem wydatków na ubezpieczenia przez przedsiębiorstwa (najwięcej odnowień jest w I kwartale) oraz spadkiem średniej składki w indywidualnych ubezpieczeniach OC posiadaczy pojazdów mechanicznych (w wyniku nabycia uprawnień do zniżek za bezszkodową jazdę oraz obniżek wprowadzanych przez ubezpieczycieli). Wydaje się, że jedyną nadzieję na zmianę tej sytuacji może przynieść poprawa kondycji gospodarczej, która zwiększy u przedsiębiorców skłonność zabezpieczania majątku, a klientów indywidualnych skłoni do zakupu nowych samochodów.

Mali muszą więcej

Krajowe zakłady ubezpieczeń majątkowych wystawiły w ub.r. 44,23 mln polis. 88,95% z nich trafiło do klientów indywidualnych. Oznacza to, że na statystycznego Polaka przypadała zaledwie jedna polisa (dokładnie 1,03). Zakłady ubezpieczeń majątkowych uzyskały w ub.r. od klientów indywidualnych 8,90 mld zł przypisu składki brutto, co stanowiło 68,32% przypisu działu ubezpieczeń majątkowych i pozostałych osobowych. Średnia składka na indywidualną polisę wyniosła w ub.r. zaledwie 226,17 zł.

Z sektora przedsiębiorstw towarzystwa majątkowe pozyskały 3,85 mld zł przypisu składki brutto. Było to drugie co do wielkości źródło przychodów ze składek (29,56%). Ubezpieczyciele wystawili firmom 4,52 mln różnego rodzaju polis. Średnia składka na polisę była blisko czterokrotnie wyższa niż w przypadku klientów indywidualnych i wyniosła 851,49 zł.

W statystykach nadzoru ujmowane są jeszcze tzw. pozostałe podmioty (jednostki samorządu, instytucje państwowe). Nie są one jednak znaczącym źródłem przychodów dla krajowych zakładów ubezpieczeń majątkowych, choć trzeba przyznać, że pod względem lukratywności niewiele ustępują przedsiębiorstwom. Według Urzędu KNUiFE, przypis składki brutto z tego segmentu rynku wyniósł w ub.r. 274,93 mln zł. Ubezpieczyciele wystawili w tym czasie 366,9 tys. polis, co daje średnią składkę na polisę w wysokości 749,34 zł.

Przełomowy kwartał

Reklama
Reklama

Szczyt ubezpieczeniowy w segmencie klienta indywidualnego przypada na zwyczajowo I kwartał - w ub.r. sprzedano w tym okresie 15,62 mln polis, co stanowiło 39,7% wszystkich polis wystawionych w 2002 r.

dokończenie na str. II

dokończenie ze str. I

Największy przypis składki w I kwartale zapewniają, oczywiście, ubezpieczenia komunikacyjne. Wpływy brutto z obowiązkowego OC posiadaczy pojazdów wynoszą zaś 1,29 mld zł, zaś z ubezpieczeń autocasco blisko 0,69 mld zł. Pierwszokwartalne wpływy z tych polis stanowią odpowiednio 31,37% i 23,38% rocznych przychodów w tych grupach ubezpieczeń. Ubezpieczyciele wystawiają wówczas klientom indywidualnym 5,36 mln polis OC i 0,91 mln polis AC. Stanowiło to odpowiednio 41,47% i 27,81% wszystkich polis wystawionych w tych grupach ubezpieczeń w 2002 r.

W I kwartale ubezpieczyciele majątkowi zawierają blisko 2,7 mln indywidualnych ubezpieczeń wypadkowych (NNW), co stanowi 35,4% wszystkich takich polis. Z kolei polis chorobowych sprzedają w tym okresie zaledwie 155,46 tys. sztuk (prawdopodobnie większość to koszty leczenia za granicą). Może to oznaczać, że większość z polis NNW to ubezpieczenie kierowcy i pasażerów pojazdów mechanicznych, a reszta ubezpieczenia pracowników. Silne związanie rynku z segmentem ubezpieczeń komunikacyjnych pokazuje również duża sprzedaż ubezpieczeń assistance, czyli tzw. pomocy w podróży (blisko 0,75 mln). Choć przynajmniej część z nich jest sprzedawana w pakietach ubezpieczeń turystycznych.

Nie tylko samochody

Reklama
Reklama

Wbrew pozorom pierwsze trzy miesiące roku nie są wyłącznie okresem żniw na OC komunikacyjne. Z danych Urzędu KNUiFE wynika, że w okresie styczeń-marzec ubezpieczyciele sprzedają prawie wszystkie obowiązkowe ubezpieczenia budynków w gospodarstwach rolnych (w ub.r. - 99,54%). Podobnie jest z obowiązkowym OC rolników (99,92--proc. udział). Ubezpieczyciele majątkowi wystawiają rolnikom pod koniec zimy po blisko 1,5 mln obu rodzajów polis, które dają im 313,22 mln zł przypisu. Według GUS, w Polsce w 2002 r. było 2,93 mln gospodarstw rolnych. Niestety, gołym okiem widać, że polscy rolnicy w niewielkim poważaniu mają obowiązek ubezpieczeniowy nałożony na nich przez ustawodawcę. Tylko nieco ponad połowa się ubezpiecza, mimo że cena za roczną ochronę nie jest wysoka - wynosi nieco ponad 214 zł (średnia składka za ubezpieczenie budynków w gospodarstwach rolnych wynosi 193,09 zł, zaś za OC - 20,97 zł). Dlaczego? Jako powód wskazuje się niewielkie dochody rolników oraz niską świadomość ubezpieczeniową. Jakąś pociechą może być to, że to właśnie ta grupa zawodowa ma skorzystać w największym stopniu z przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Może więc, gdy dochody rolników wzrosną, również zyska sektor ubezpieczeniowy.

Pierwszy kwartał to okres, w którym klienci indywidualni kupujbo blisko 2,5 mln sztuk (67,46% z uwzględnieniem ubezpieczenia budynków w gospodarstwach rolnych) ubezpieczeń szkód spowodowanych żywiołami. Niska średnia składka (155 zł) wskazuje, że sprzedaż nakręcają prawdopodobnie ubezpieczenia upraw. Kolejnym zbiorowym sprawcą mogą być ubezpieczenia mieszkań (właściwie tzw. murów), co jest spowodowane po części pewną zaszłością historyczną, jak i względną zapobiegliwością Polaków związaną z sezonem wyjazdowym. Potwierdzeniem tej tezy może być wysoka w okresie styczeń-marzec sprzedaż ubezpieczeń pozostałych szkód rzeczowych (tzw. kradzież). W ub.r. towarzystwa wystawiły klientom indywidualnym 1,04 mln takich polis (28,94% w skali roku), które przyniosły im 87,55 mln zł przypisu (23,48%).

Krótkoterminowy pociąg

do ubezpieczeń

Na uwagę zasługuje również wysoki w I kwartale udział sprzedanych klientom indywidualnym ubezpieczeń casco statków powietrznych (51,35%) oraz OC wynikającej z ich posiadania (52,03%). Kwartalne wpływy z nich są niskie, co wskazywałoby na niskie sumy ubezpieczeń. Ze statystyk KNUiFE wynika, że klienci indywidualni ubezpieczają w zakresie autocasco około 115 statków powietrznych i są to raczej ubezpieczenia o okresie krótszym niż rok (liczba polis dwukrotnie wzrasta w okresie kwiecień-wrzesień). Około 440 pilotów wykupuje OC. Co ciekawe, średnia składka w AC w zależności od kwartału wahała się od 1160 zł do 6238 zł, zaś w OC od 137 zł do 8107 zł.

Reklama
Reklama

Udział wystawianych polis indywidualnych w pozostałych kwartałach wynosi około 20%, przy czym pod koniec roku spada do 18,6%. Kwartalne wpływy ze sprzedaży są bardziej zrównoważone i wynoszą 22-23%. Od kwietnia do września można zaobserwować wzrost sprzedaży ubezpieczeń casco żeglugi morskiej i śródlądowej (łącznie 78,87% rocznej sprzedaży), choroby (62,67%), ochrony prawnej i pomocy w podróży, co mogłoby wskazywać na ścisły związek z boomem turystycznym w tym okresie. Z kolei w miesiącach jesienno--zimowych można zauważyć wzrost zainteresowania ubezpieczeniami finansowymi, przede wszystkim kredytu kupieckiego. Ma to prawdopodobnie źródło w zwiększonej sprzedaży w tym okresie mieszkań (tzw. ubezpieczenia pomostowe na okres dokonania wpisu do hipoteki). Jako ciekawostkę można dodać, że w I kwartale ub.r. sprzedano jedno ubezpieczenie casco pojazdów szynowych (składka wyniosła 1000 zł), jednak wszystko wskazuje, że prywatny właściciel szybko pozbył się prawdopodobnie lokomotywy, bo w kolejnych kwartałach polisa nie była uwzględniana w statystykach nadzoru.

Sezon na przedsiębiorców

W pierwszym kwartale notowany jest wzrost sprzedaży ubezpieczeń korporacyjnych. Według KNUiFE, w okresie styczeń-marzec towarzystwa zbierają 32,88% rocznej składki w tym segmencie rynku (1,27 mld zł). Wystawiają też 35,24% wszystkich polis. Drugim najlepszym sezonem pod względem wpływów jest IV kwartał, jednak jego udział w całorocznej sprzedaży jest zdecydowanie niższy i wynosi 23,44% (w ub.r. było to 0,9 mld zł).

W I kwartale, podobnie jak w segmencie klienta indywidualnego, tradycyjnie najwięcej wystawianych jest polis OC komunikacyjnego - 0,43 mln sztuk, co stanowi 38,7% rocznej sprzedaży. Jednak łączne wpływy z OC posiadaczy pojazdów mechanicznych (197,67 mln zł) wcale nie należą do najwyższych. Na przykład nieco większe wpływy (blisko 9 mln zł) towarzystwa pozyskały z ubezpieczeń casco pojazdów lądowych, choć wystawiły o ponad połowę mniej tych polis (średnia składka wyniosła 1026 zł).

Bezsprzecznie największy przypis składki towarzystwa majątkowe uzyskały w I kwartale ub.r z ubezpieczeń szkód spowodowanych żywiołami (351,36 mln zł). Zrealizowana sprzedaż stanowiła 43,48% rocznych wpływów. Ubezpieczyciele wystawili w tym okresie 196,96 tys. takich polis (37,3%). Średnia składka wyniosła 1783,92 zł i była najwyższa ze wszystkich kwartałów. Wynika z tego, że w okresie: styczeń-marzec odnowień dokonują największe podmioty gospodarcze spośród prowadzących działalność w Polsce.Mniej więcej o połowę mniejsze wpływy (167,52 mln zł) towarzystwa uzyskały w I kwartale ub.r. z ubezpieczeń pozostałych szkód rzeczowych (29,21% rocznej sprzedaży). Wystawiono 162,3 tys. takich polis, co oznacza, że średnia składka wyniosła 1032,31 zł. Co ciekawe, w kolejnych dwóch kwartałach średnia składka z tych polis była wyższa o około 200 zł. Co wskazywałoby, że w tym okresie ubezpieczają się branże o wyższym ryzyku (np. handel, hotelarstwo).

Reklama
Reklama

Wysokie w ujęciu procentowym wpływy ze sprzedaży widać w I kwartale w grupach ubezpieczeń: odpowiedzialności cywilnej zawodowej (84,77%), casco żeglugi morskiej i śródlądowej (42,04%) oraz różnego ryzyka finansowego (41,33%).

Uszło z życiem

Przy widocznym regresie krajowego sektora ubezpieczeń majątkowych oazą dobrobytu wydawał się przez ostatnie lata sektor ubezpieczeń na życie. Niestety, obecnie i w tym segmencie rynku widać coraz wyraźniejsze oznaki spowolnienia rozwoju. Jeszcze dwa-trzy lata temu sektor notował rokrocznie dwucyfrowy wzrost przypisu składki brutto, napędzany głównie dzięki sprzedaży polis dla klientów indywidualnych. Ubiegłoroczny wzrost nie był już tak okazały. Według danych Urzędu KNUiFE, składka przypisana brutto krajowych zakładów sprzedających polisy na życie wyniosła w ub.r. 9,90 mld zł i była wyższa o 6,93% niż 2001 r. W sektorze ubezpieczeń na życie nie ma takich dysproporcji pomiędzy kwartalnymi przypisami składki, jak w ubezpieczeniach majątkowych (nieco większy, bo 27,47-proc. udział wykazał w IV kwartale przypis składki z polis indywidualnych). Blisko 8-krotnie większy wzrost niż w sektorze majątkowym przełożył się na zwiększenie udziału składki z polisy na życie do 42,8% składki ogółem. Niestety, wciąż daleko nam do rozwiniętych rynków, gdzie proporcje te są odwrotne.

W krajowym segmencie ubezpieczeń na życie dominują ciągle klasyczne polisy na życie (grupa I). Stanowią one 48,13% łącznej składki działu, choć trzeba przyznać, że ich udział stopniowo zmniejsza się. Kolejną pozycję zajmują ubezpieczenia na życie związane z funduszem inwestycyjnym, stanowiące 32,26% składki działu oraz uzupełniające ubezpieczenia wypadkowe i chorobowe 17,96%. W 2002 r. największy wzrost miał miejsce w ubezpieczeniach posagowych i wyniósł 44,29%. Wartość składki jest jednak ciągle niewielka i wynosi 0,14 mld zł.

Grupowa dominacja

Reklama
Reklama

Za tak wysoki udział klasycznych ubezpieczeń w przypisie sektora "odpowiedzialne" są umowy grupowe, które przynoszą 51,96% przypisu składki sektora. Z danych nadzoru wynika, że składka z "typowych" grupowych ubezpieczeń na życie stanowi aż 32,09% łącznego przypisu składki zakładów. Udział przypisu z indywidualnych polis na życie jest dwukrotnie niższy.

Siłę grupówek widać również w ubezpieczeniach wypadkowych i chorobowych, będących uzupełnieniem pozostałych. Grupowe polisy dały aż 13,78% łącznego przypisu składki, przy czym ubezpieczenia chorobowe tylko 0,61%. Wygląda na to, że pracodawcy ograniczają ochronę pracowników wyłącznie do następstw nieszczęśliwych wypadków, rzadko wykupując opcje leczenia szpitalnego (choć płacą za to łącznie więcej niż indywidualni klienci). Indywidualne polisy NNW dały 4,19% przypisu składki działu, z czego na opcje zdrowotne przypadło tylko 0,1%. Znikomy udział ubezpieczeń chorobowych, wynika zapewne z faktu, że można je kupić dopiero od niedawna (o boomie ofert można mówić właściwie od kilku miesięcy).

Odwrotne relacje widać w ubezpieczeniach na życie powiązanych z funduszem inwestycyjnym. Tu udział składki z polis indywidualnych jest ponad 4-krotnie wyższy niż w grupowych i wynosi 26,24%. Także ubezpieczenia posagowe to domena klientów indywidualnych (1,46% udziałów w segmencie, gdy w grupowych 0,00%).

Kto i kiedy płacił więcej?

Obraz rynku zmienia się, jeśli weźmiemy pod uwagę wartość średniej składki na polisę. Według KNUiFE, w indywidualnych klasycznych ubezpieczeniach na życie średnia składka roczna wynosiła w ub.r. 1088,14 zł. W ubezpieczeniach grupowych była ona ponad połowę niższa i wyniosła - 471 zł.

Na ochronę życia pracownika szło więc miesięcznie około 40 zł. Klient indywidualny był wyceniany średnio na 90 zł. Średnia składka w indywidualnych polisach z funduszem inwestycyjnym wyniosła 1272,29 zł, co oznacza, że miesięcznie płacili oni około 100 zł składki. W grupowych polisach z funduszem składka była średnio dużo wyższa i wynosiła 11,1 tys. zł rocznie. Jeszcze więcej, bo 384,52 tys. zł rocznej składki przypadało na jedno ubezpieczenie z funduszem inwestycyjnym, oferowanym w ramach Pracowniczych Programów Emerytalnych.

Regionalna perspektywa

dla PZU

Zdaniem analityków, krajowy sektor ubezpieczeniowy bardzo dużo zyskał dzięki procesowi dostosowywania prawa i struktur do wymogów Unii Europejskiej. Zmiany w skali mikroekonomicznej to efekt napływu zagranicznych firm. Wzrost konkurencji spowodował np. znaczącą poprawę jakości oferowanych usług oraz poszerzenie wachlarza produktów. Skorzystali na tym nie tylko klienci, ale też same firmy.

Chociaż większość największych zachodnich koncernów ubezpieczeniowych jest już u nas obecna, to po wstąpieniu Polski do Unii można oczekiwać dalszego napływu firm. Chodzi tutaj szczególnie o mniejszych ubezpieczycieli, działających w skali regionalnej, którzy dotychczas nie mogli poradzić sobie z różnymi barierami wejścia na polski rynki. Otwarcie granic będzie jednocześnie szansą dla naszych rodzimych zakładów asekuracyjnych na zaistnienie na otwartym unijnym rynku.

Zdaniem analityków, odnotowywany w ostatnich latach spadek dynamiki pozyskiwanej składki brutto na polskim rynku może skłonić zarządy największych krajowych zakładów ubezpieczeń do podjęcia decyzji o ekspansji zagranicznej. Jako naturalny obszar dla takiej ekspansji wymienia się kraje Europy Wschodniej i Środkowej. Przemawia za tym porównywalny poziom rozwoju tych rynków oraz stosunkowo niskie kwoty, jakie trzeba byłoby wyłożyć na potencjalne akwizycje czy rozruch spółek zależnych.

Plany ekspansji zagranicznej ma nasz flagowy ubezpieczyciel - PZU, który jest największą firmą ubezpieczeniową w tej części Europy. PZU już zrobił pierwszy krok w tym kierunku - kupił większościowy pakiet akcji Lindra UAB, jednego z największych towarzystw ubezpieczeń majątkowych na Litwie. Największy polski ubezpieczyciel zamierza przejmować podmioty już działające na tych rynkach, tworzyć joint venture, korzystać z jednolitej licencji. O następnych krokach dowiemy się zapewne w niedalekiej przyszłości.

Optymistyczna prognoza

Zdaniem analityków Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych, wejście Polski do Unii zbiegnie się z prawdziwym boomem na krajowym rynku ubezpieczeń. Na koniec 2004 r. realny wzrost przypisu składki z ubezpieczeń majątkowych ma wynieść 9,2%. A w 2005 r. - 9,6%, co da już 18,26 mld zł przypisu składki brutto. Sektor ubezpieczeń na życie ma rosnąć jeszcze szybciej. Od przyszłego roku przez dwa kolejne lata wzrost składki ma kształtować się na poziomie około 15,5%. Da to przypis w cenach bieżących na poziomie odpowiednio 13,49 mld zł, 15,96 mld zł. Niestety, nadzór nie podał, co ma spowodować to przyspieszenie. Przedstawiciele rynku są sceptyczni i raczej prorokują spadek przypisu składki w ubezpieczeniach majątkowych. Być może nadzór liczy, że z chwilą wstąpienia do Unii Europejskiej nastąpi gwałtowny rozwój ubezpieczeń: odpowiedzialności cywilnej zawodowej, finansowych oraz zdrowotnych. Podobnie w sektorze ubezpieczeń na życie prognozowany wzrost chyba jest trochę przesadzony. Taką dynamikę można byłoby osiągnąć, gdyby rząd wprowadził zachęty podatkowe dla osób oszczędzających w III filarze (jak w Czechach). Na razie przyszłym emerytom obiecano, że będą zwolnieni z podatku od zysków kapitałowych w ramach indywidualnych kont emerytalnych. Jednak biorąc pod uwagę roczne oszczędności z tego tytułu (to najwyżej kilkadziesiąt złotych), trudno spodziewać się zwiększonego ruchu w placówkach ube

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama