Reklama

Rząd i NBP dogadają się w czwartek

Ministerstwo finansów zrezygnowało z walki o rezerwę rewaluacyjną, ale nie z pieniędzy NBP. Teraz chce wykorzystać część rezerw walutowych banku centralnego na wcześniejszą spłatę długu zagranicznego. Spotkanie w tej sprawie odbędzie się już jutro.

Publikacja: 02.07.2003 09:24

Andrzej Raczko zdecydowanie weryfikuje plany pozostawione na jego biurku przez Grzegorza Kołodkę. Na pierwszy ogień poszedł najbardziej kontrowersyjny zapis w przyszłorocznym budżecie czyli rezerwa rewaluacyjna. Nowy minister finansów uważa, że nie jest on właściwy i jeszcze w bieżącym tygodniu zamierza rozmawiać z bankiem centralnym o alternatywnym sposobie wykorzystania rezerw NBP.

- Nie byłem fanem tego rozwiązania, natomiast jestem fanem współpracy z NBP i uzyskania takiego porozumienia, aby można było spożytkować aktywa banku na spłatę zadłużenia zagranicznego - powiedział w poniedziałek Andrzej Raczko.

Taki sposób wykorzystania rezerwy dopuścił wczoraj wicepremier i minister gospodarki Jerzy Hausner. - Pod uwagę branych jest kilka wariantów rozwiązania kwestii rezerw. Każdy z nich niesie ze sobą określone koszty dla budżetu. Jeżeli wykorzystamy te pieniądze na spłatę zadłużenia zagranicznego, jak chciałby tego minister finansów, to deficyt budżetowy wzrośnie przejściowo w 2004 i być może w 2005 roku - powiedział nam wczoraj J. Hausner.

Propozycja rządu wychodzi na przeciw sugestiom niektórych członków RPP, którzy są skłonni zaakceptować takie rozwiązanie.

Jednak negocjacje z bankiem centralnym będą bardzo skomplikowane. RPP w sprawie rezerwy rewaluacyjnej jest wyjątkowo jednomyślna - wszyscy członkowi Rady są przeciwni uszczuplaniu środków na ryzyko kursowe. - Polska waluta nie ma jeszcze ustabilizowanej, wysokiej pozycji na rynkach finansowych, więc należy uważać z wszelkimi decyzjami związanymi z polityką pieniężną. Nie można ryzykować, bo to będzie drogo kosztować polską walutę - ostrzega Janusz Krzyżewski z RPP.

Reklama
Reklama

Bardziej otwarty na współpracę z resortem finansów jest Dariusz Rosati. - Z zadowoleniem przyjmuję chęć MF do merytorycznego dialogu. Z pewnością rozważymy propozycje ministrów Raczki i Hausnera, jednak dyskusja na temat rezerw walutowych będzie bardzo trudna. Rząd musi nas przekonać, że ewentualna operacja nie stoi w sprzeczności z prawem i jest rzeczywiście opłacalna dla budżetu - zastrzega członek Rady.

Jednak prawdziwym wyzwaniem dla strony rządowej będzie przekonanie do swoich racji "jastrzębi" w RPP. - Pożyczka pieniędzy banku centralnego do budżetu na wykup długu brazylijskiego spotkała się z krytyką w UE. Dziś, gdy już praktycznie jesteśmy jej członkiem nie otrzymamy zgody na podobne transakcje - mówi Bogusław Grabowski z RPP.

Jego zdaniem rzeczywisty cel rządu jest inny. - Wykup długu zagranicznego za pieniądze NBP jest próbą zmniejszenia zadłużenia sektora finansów publicznych. To próba uwikłania NBP w proceder obchodzenia konstytucyjnego zapisu, który nakazuje wdrożenia procedur oszczędnościowych po przekroczeniu 55-proc. zadłużenia w stosunku do PKB - demaskuje Bogusław Grabowski.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama