- W Niemczech konsolidacja nie może być kontynuowana do czasu, gdy banki znowu będą miały dodatnią rentowność. W najbliższej przyszłości nie widzę możliwości podejmowania jakichkolwiek prób fuzji i przejęć - powiedział Josef Ackermann na konferencji prasowej w Hamburgu. Według dyrektora generalnego największego banku w Niemczech, jeśli tamtejsze instytucje kredytowe ustabilizują swoją sytuację finansową, konsolidacja może się ponownie zacząć w 2004 r. Podkreślił także, że jego spółka również nie szuka obecnie obiektów do przejęcia.

- Chcemy zakończyć "porządki" w naszej firmie do końca br. Przejmować można tylko wtedy, gdy samemu jest się w dobrej kondycji - twierdzi Ackermann. Nowy szef Deutsche Banku, który objął tę funkcję w ub.r., zwolnił już w ramach restrukturyzacji 14,5 tys. pracowników i pozbył się aktywów o łącznej wartości 8,5 mld USD. W planach jest dalsze zwiększanie usług outsourcingowych i polepszenie wskaźnika przychody/koszty, który w 2002 r. wyniósł 78,8%. Deutsche Bank jako jedyny z tzw. wielkiej czwórki (DB, HVB, Commerzbank, Dresdner Bank) odnotował w ub.r. dodatni wynik na poziomie netto. Nie ominęły go jednak problemy w postaci strat z inwestycji i wysokich odpisów z tytułu rezerw na złe kredyty.

Josef Ackermann podkreślił na spotkaniu z dziennikarzami, że obecnie najważniejszym celem banku jest wzrost przychodów. Ma to zostać osiągnięte m.in. przez pozyskiwanie nowych, jak to określił, "zamożnych klientów". Dotychczas Deutsche Bank zbyt mało koncentrował się na tej grupie. Ogólnie bankowość detaliczna ma przynosić kredytodawcy 1 mld euro przychodów rocznie.

Dyrektor generalny niemieckiego banku twierdzi, że konsolidacja europejskiego sektora bankowego jest nieunikniona. - Potrzebny jest pierwszy ruch. Gdy jeden bank zdecyduje się na ten krok, reszta podąży za nim. Wiele instytucji ma już plany dotyczące przejęć. Kiedy przyjdzie czas, zostaną one wyciągnięte z szuflad - powiedział Ackermann.