W opublikowanym wczoraj artykule zwracaliśmy uwagę na duże rozbieżności w kosztach realizacji programu budowy autostrad w Polsce, zawartych w rządowych dokumentach. Przed rokiem koszt ten, wyliczony przez ministra infrastruktury Marka Pola, wynosił 36,8 mld zł. W rządowym planie przyjętym w ostatni wtorek stopniał do 13,7 mld zł. Ani resort gospodarki, ani Ministerstwo Infrastruktury nie potrafiły odpowiedzieć na pytanie, skąd te rozbieżności. Jednak wczoraj ze strony internetowej Ministerstwa Gospodarki zniknął plik z "Planem...", przyjętym przez Radę Ministrów, co wskazuje, że coś jest z nim nie tak. - Do planu poszczególne ministerstwa nanoszą swoje poprawki - powiedziano nam w biurze prasowym MGPiPS.

Niestety, wczoraj oba ministerstwa wciąż nie znały odpowiedzi na postawione przez nas pytania o tak duże rozbieżności w kosztach programów. Biuro prasowe MGPiPS kazało nam czekać kilka dni na odpowiedź. Natomiast pełniący obowiązki dyrektora Biura Komunikacji Społecznej w MI Ryszard Nałęcz przysłał nam wyjaśnienie, które jednak nie zawierało odpowiedzi na nasze pytania. "W przyjętym przez Radę Ministrów ?Planie działań prowzrostowych? nie zostały uwzględnione wydatki na koszty zarządzania drogami, utrzymania i rehabilitacji dróg oraz koszty koncesjonariuszy" - napisał R. Nałęcz. Jednak nawet uwzględniając wspomniane koszty, budowa 550 km dróg według M. Pola kosztuje 15,8 mld zł, co daje średnio ponad 28 mln zł za kilometr autostrady. Budowa 415 km według Hausnera kosztuje 7,2 mld zł, co daje 17 mln zł za kilometr. Dlaczego? Przedstawiciel resortu infrastruktury nie umiał odpowiedzieć.

Tymczasem z danych przekazanych nam przez Autostradę Wielkopolską wynika, że budowa 88-kilometrowego odcinka autostrady A 2 pod Nowym Tomyślem kosztowała ostatecznie 457 mln euro, co po kursie 4,4 zł daje prawie 23 mln zł za kilometr.