Tokijska spółka sprzedała 7-letnie obligacje za 70 mld jenów (592 mln USD). Nissan zamierza w tym roku ustanowić kolejny rekord wielkości sprzedaży i zysku operacyjnego. Spółka spłaciła już całe zadłużenie obciążające jej część motoryzacyjną, które w 1999 r. wynosiło 2,1 bln jenów i zmusiło to japońską firmę do sprzedania 44% udziałów francuskiemu Renault.
- Zlikwidowanie długu sprawia, że obligacje Nissana stały się bardziej atrakcyjne dla inwestorów - powiedział Atsushi Osa z Sumitomo Mitsui Asset Management. Wprawdzie moment emisji nie był najlepszy, bo japońskie obligacje akurat bardzo staniały, a rentowność papierów rządowych była wczoraj prawie trzy razy wyższa niż 12 czerwca, ale i tak pieniądz na Wyspach jest trzykrotnie tańszy niż w USA, a wielkość emisji niezbyt imponująca jak na Nissana. Podniosło to jednak oprocentowanie tych papierów z planowanych 25 pkt bazowych do 30 pkt bazowych ponad Libor.
W czerwcu zarówno akcje, jak i obligacje spółki zdrożały, gdyż zwiększyła ona sprzedaż na amerykańskim rynku. Od początku roku kurs akcji Nissana zyskał prawie 32%, a wczoraj wzrósł o 3,9% do 1220 jenów, co jest jego 13-letnim maksimum.
Zlikwidowanie długu pozwoliło Nissanowi przywrócić rentowność po rekordowej stracie z 2000 r. Nissan potrzebuje pieniędzy na zbudowanie fabryki samochodów w miejscowości Canton w stanie Missisipi i fabryki silników w Chinach. Firma poinformowała też ostatnio, że zainwestuje 400 mln euro w rozwój produkcji w jej zakładach w Barcelonie. Japońska spółka zamierza zwiększyć sprzedaż samochodów o milion sztuk, do 2005 r.
Były dyrektor finansowy Nissana Thierry Moulonguet, który w czerwcu wrócił do Renault, powiedział, że Japonia jest najlepszym rynkiem dla tej spółki do sprzedaży obligacji. Poprzednio japońska spółka emitowała papiery dłużne w lipcu 2002 r. Sprzedała wtedy 3-letnie obligacje za 85 mld jenów.